statystyki

Reforma edukacji według PiS: Piąta klasa podstawówki nie pójdzie do gimnazjum

autor: Anna Wittenberg, Klara Klinger28.10.2015, 07:29; Aktualizacja: 30.10.2015, 11:17

PiS zapowiada, że zlikwiduje szkoły tego stopnia już za dwa lata. Pomysł przetestują roczniki 2004–2009

reklama


reklama


Plan partii jest taki, by dzieci, które w tym roku rozpoczęły piątą klasę, we wrześniu 2017 r. przeszły płynnie do siódmej zamiast do gimnazjum. Dopiero po ósmej klasie rozpoczną czteroletnie liceum lub pięcioletnie technikum. Zmiany rozpoczną się rok później, niż zapowiadał wczoraj na antenie RMF FM prof. Piotr Gliński z PiS. – Musimy najpierw wprowadzić nową podstawę programową – tłumaczy Elżbieta Witek, która zajmuje się tym projektem.

Reforma dostanie poparcie w nowym Sejmie. Pomysł z likwidacją gimnazjów podoba się posłom z Kukiz’15. – Uważamy, że się nie sprawdziły – mówi Stanisław Tyszka, rzecznik komitetu. I zastrzega, że członkowie formacji poprą projekt, jeśli zmiana będzie dobrze przygotowana. Pomimo że Platforma Obywatelska, Nowoczesna i PSL będą raczej przeciwne, współpraca PiS z antysystemowcami wystarczy, by dokonać zmian.

Jeżeli reforma wejdzie w życie, to dotknie najbardziej dzieci z roczników 2004–2009. To na nich będzie testowana kolejna duża zmiana. Wskutek trwającej sześć lat przepychanki wokół obniżenia wieku szkolnego już trafiły do szkoły do mieszanych klas – sześciu- i siedmiolatków. To oznaczało z jednej strony naukę w zatłoczonych szkołach oraz nierówne szanse ze względu na różnice wieku. W dodatku siedmiolatki uczyły się według podstawy programowej przygotowanej na o rok młodsze dzieci.

Jeśli pomysł PiS wejdzie w życie, podstawa programowa znów zostanie im zmieniona. Po kilku latach nauki w jednym systemie będą musiały przystosować się do innego, który nie będzie już obejmował sprawdzianu szóstoklasisty ani podziału materiału między szkołę podstawową, gimnazjum i liceum bez powtarzania go na każdym etapie. A to nie koniec zamieszania – PiS chce bowiem połączyć likwidację gimnazjów z cofnięciem obowiązku szkolnego dla sześciolatków i przywrócić go dla siedmiolatków.

Pierwsze duże zmiany odczuli urodzeni w 1986. To oni (po reformie rządu AWS-UW z 1999 r.) poszli do gimnazjum. Później uczniom zasady w trakcie gry zmieniła Krystyna Łybacka (SLD), a następnie Katarzyna Hall (PO). To ona z jednej strony chciała, by sześciolatki poszły do szkół, ale też zmieniła sposób nauczania. Główne motto brzmiało: bez powtarzania materiału w kolejnych etapach, a także specjalizacje w liceum. Pierwszy rocznik, który uczy się zgodnie z jej wytycznymi od podstawówki, jest obecnie w gimnazjum (dzieci urodzone w 2002 r.).

W szkole ponadgimnazjalnej może jednak trafić już na nowe wytyczne. Pójdzie do niej w 2018 r. Tych uczniów i tak nie ominęły eksperymenty: uczyli się w mieszanych klasach, siedmiolatki musiały na pierwszym etapie powtarzać te same zagadnienia – w zerówce i pierwszej klasie, gdzie program dostosowany był już do maluchów.

Sama likwidacja gimnazjów to jeszcze nie koniec planowanych przez PiS zmian. Ośmioletnia szkoła podstawowa ma zostać podzielona na dwa etapy, a po niej uczeń pójdzie do czteroletniego liceum. Zdaniem posłów PiS na naukę w liceum poświęca się dziś zdecydowanie za mało czasu, a matura jest zbyt mało elitarna. Reforma Katarzyny Hall (PO) sprawiła, że cykl kształcenia na poziomie ogólnym kończy się w wieku szesnastu lat po pierwszej klasie liceum, potem zaczyna się nauka profilowana.

Prawo i Sprawiedliwość nie ujawnia, jak będą w szczegółach wyglądały przemiany sieci szkół i co stanie się z nauczycielami zatrudnionymi dziś w gimnazjach. To jedna z największych obaw związków zawodowych. W rozmowie z DGP szef ZNP Sławomir Broniarz zapowiadał, że jeśli PiS nie wycofa się z likwidacji gimnazjów, pedagodzy będą protestować. ©?

Reformy edukacji

Reformy edukacji

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • mama(2015-12-09 15:35) Odpowiedz 5436

    Jestem mamą 5-klasisty i gimnazjalisty. Gimnazja to bardzo NIEUDANY TWÓR, Z radością oszczędzę tego młodszemu synowi.

  • AS(2015-10-28 14:36) Odpowiedz 4940

    Mimo, iż jestem przeciwnikiem PIS-u to akurat likwidacja Gimnazjum to jest kwestia, w które zdecydowanie się zgadzamy!

  • matka(2015-10-28 13:06) Odpowiedz 4624

    Nareszcie! Skończą się bezsensowne testy i nauczyciele zaczną uczyć zamiast lecieć z programem na łeb na szyję, byle zdążyć przed testem i nie zważając, czy uczniowie nadążają. To, co się dzieje dzisiaj w szkołach jest chore! Dzieci są zasypywane ogromną ilością "wiedzy bezużytecznej", a ilość sprawdzianów i prac domowych odbiera im szansę na udział w zajęciach pozalekcyjnych. Stoją przed alternatywą albo ściągać bezmyślnie z internetu i zakończyć szkołę jako głąb,, albo solidnie traktować uczniowskie obowiązki i kłaść się spać po północy. Wielu rodziców "pomaga" swoim pociechom odrabiając pisemne prace domowe żeby pociecha miała czas na przygotowanie się do kolejnego sprawdzianu, kartkówki i odpowiedzi ustnych. To nie pączki i drożdżówki są powodem otyłości, lecz codzienne ślęczenie przy biurkach, łącznie z weekendami. Za moich czasów też były słodycze, ale mieliśmy czas by pobiegać na podwórku. Ja skończyłam równolegle szkołę muzyczną, czego w dzisiejszych realiach sobie nie wyobrażam! Oczywiście są dzisiaj dzieci które mają sporo czasu, bo nie odrabiają prac domowych, ściągają na klasówkach i satysfakcjonują je oceny dopuszczające.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Babcia(2015-10-28 14:35) Odpowiedz 4121

    Nie głosowałam na PiS ale cieszę sie z mądrego pomysłu.Gimnazja to coś co mogło sie nam najgorszego przydarzyć w kształceniu dzieci

  • Kasa(2015-11-12 19:28) Odpowiedz 3925

    System kształcenia w ośmiolatkach był naprawdę dobry i popieram powrót do niego. Jestem nauczycielką i pracowałam w szkolnictwie 35 lat, po wprowadzeniu reformy jako dyrektorka szkoły i jednocześnie nauczycielka w gimnazjum, co pozwoliło mi zaobserwować skutki zachodzących zmian. A były one fatalne, co ciągnie się do dziś.
    Obejmując wychowawstwo w klasie czwartej ( a także nauczanie jakiegoś przedmiotu) nauczyciel poznawał małe dzieci, z którymi łatwiej nawiązać kontakt emocjonalny , przez co skuteczniej prowadzić proces kształcenia i nauczania. Dobra znajomość ucznia (oraz rodziców ) i zbudowane relacje emocjonalne pozwalały dostrzegać i łatwiej rozwiązywać problemy wychowawcze.jak też wychwytywać pojawiające się trudności w nauce.
    Zresztą nauczyciele mieli świadomość, że system 8-latek był dobry i w ankietach opowiadaliśmy się za reformą programową ( co nadal jest aktualne), nie za strukturalną, tyle, że nikt tego nie słuchał, a dlaczego? Każdy może wyciągnąć swoje wnioski...

  • Rodzic1(2015-11-22 22:12) Odpowiedz 3711

    Na litość Boską, czy wszyscy w tym kraju są specjalistami od oświaty! Dwóch Elbanowskich okazuje się być wyrocznią w kwestii 6-latków. Tylu specjalistów, którzy "zęby na oświacie zjedli", tyle badań, analiz, pieniędzy wpakowanych przez samorządy, tyle przygotowań. Sześciolatki już w szkole są, dobrze funkcjonują i dwóch ludzi, na których PIS zbijał kapitał wyborczy stało się decyzyjnymi w sprawie 6-latków. TO JEST PO PROSTU PRZERAŻAJĄCE! Czy w tym kraju ktoś zwariował. Po co mamy chodzić na wybory, po co nam parlament, rząd, tysiące fachowców w ministerstwach, dziesiątki instytucji zajmujących się oświatą od lat, po co my za nie płacimy, płacąc podatki. Będziemy pytać o wszystko narodu i on będzie decydował. Tak samo jest z gimnazjami. Nie rozumiem, co ludzie do tych szkół mają. Dzieci są w trudnym wieku, ale nie są nagminnie jakimiś bandytami. Jak to się czyta, to odnosi się wrażenie, że wkrótce 13-16-latkowie zostaną zamknięci w gettach i będą bici batem. Moje dzieci w niewielkiej miejscowości z malutką szkołą podstawową czekały, żeby iść do jedynego w naszej gminie gimnazjum. Tam wreszcie mają jakiś ambitniejszych kolegów, nową szkołę, halę sportową, stadion, Orlik, robią doświadczenia, pracują na tablicach interaktywnych. jadą na projekty z różnych przedmiotów, na wymianę językową. Mam stały kontakt z nauczycielami, bo od 3 lat jest tam dziennik elektroniczny. W ogóle tam się bardzo starają i nauczyciele i rodzice, żeby ta szkoła wyrównywała poziom, bo 4 malutkie szkółki podstawowe funkcjonujące na terenie gminy prowadzone są przez stowarzyszenia i naprawdę tam jest ubogo. Są dobre, ale dla małych dzieci, starsze dziecko musi rozwijać się w szerszej grupie.Niech już wszyscy przestaną dziwne teorie o rewolucji tworzyć, bo to się źle skończy dla dzieci I SZKODA ICH. Ja kupuję opał na zimę i uznaję, że jest drogi, to chyba muszę zacząć reformować kopalnie. Idę do lekarz, a tam kolejka, skierowanie do specjalisty dostałam za pół roku, to będę reformować służbę zdrowia. Są chyba ludzie, którzy się na tym znają, więc niech to robią. Chyba ta chęć reformowania oświaty bierze się ze złości na nauczycieli, wściekłości wręcz. Zgadza się, mają przywileje, ale nowa pani minister chce im jeszcze dodatkowe godziny z karty nauczyciela zdjąć. Chyba jej celem jest skłócenie nauczycieli. W dobrych szkołach te godziny pozwalały na bardzo ciekawe zajęcia pozalekcyjne, np. rajdy rowerowe, zajęcia na basenie, na stadninach, wyjazdy na projekty edukacyjne do Centrum Nauki Kopernik, do parków narodowych, na uczelnie wyższe. Odbywa się to najczęściej w soboty i dzieci mają ciekawie zagospodarowany czas wolny, nie mówiąc o korzyściach w wiedzy i umiejętnościach. O ile ja wiem z godzinami dodatkowymi największy problem mają nauczyciele szkół średnich. Wiem, bo akurat znam kilku ludzi, którzy w takich szkołach pracują. Tam w ogóle poświęcenie jakiejkolwiek godziny uczniowi poza tymi co w planie nie wchodzi w grę. Nawet z przydzieleniem wychowawstwa jest problem, bo większość nauczycieli ich nie chce - za dużo obowiązków, za mało płatne. Warto by temu się przyjrzeć, a nie tępić gimnazja.

  • Dziekuję PIS za 6 latki(2015-10-28 19:27) Odpowiedz 3513

    Super .Nareszcie 6 latki nie będą na siłę wpychane do szkół ,gdzie nie ma warunków dla małych dzieci.Poza tym duzo podstawówek połaczonych jest z gimnazjami tworząc zespoły.Zniknie więc sztuczny podział- jeden budynek ,jedna administracja a dwie szkoły.Nauczyciel uzupełnia godziny niby w innej szkole.Sprawdziany ,egzaminy bez sensu ,uczeń niech uczy się dla siebie nie wyników.Popieram- porządna matura-bo to ,co ostatnio to żenująco niski poziom.Potrzebne są też dobre szkoły zawodowe.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Ewa(2015-11-19 14:15) Odpowiedz 3423

    Jestem nauczycielem z 30 letnim stażem. Pracowałam kiedy wygaszano podstawówki w szkole,ale wówczas była inna młodzież, mniej wulgarna brutalna. Teraz nie wyobrażam sobie , żeby w jednej szkole były maluchy i uczniowie , którzy maja 19 lat , bo będą mieli prawo jeżeli powtarzają klasy. Jak w jednej szkole mogą funkcjonować maluchy i nastolatkowie , którzy palą , są wulgarni ,maja konflikty z prawem bo takie teraz mamy czasy.Czy to jest gimnazjum , czy będzie 7i 8 klasa to problemy nie znikną , a nawet będzie ich jeszcze więcej , bo trzeba będzie młodsze dzieci chronić przed agresją i złymi przykładami starszych kolegów.Czasy Bolka i Lolka oraz Panny z mokrą głowa się skończyły.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • bozo(2015-10-28 20:44) Odpowiedz 3410

    Popieram. Dlaczego reperowano coś co dobrze funkcjonowało. Oczekuję też przywrócenia 3 letnich szkół zawodowych.

  • skorpi(2015-10-28 09:21) Odpowiedz 338

    A kiedyś ( i niektórych krajach nadal) 13latki były w jednym budynku z maluchami i jakoś nikt nie zginął.

    Przypadkiem czy to nie chodzi o pensum? Bo tak można mieć pracę i w podstawówce i w gimnazjum- często nawet nie wychodząc z budynku. Teraz będzie jedno pensum.
    Pomysł z gimnazjum był poroniony. Tak jak maturzyści z maturą na 30%!!!

  • Greg(2015-10-28 20:11) Odpowiedz 2713

    Tragedia - niektórzy przypisują gimnazja Tuskowi i PO, One już istnieją 16 lat i wprowadził je AWS, bo już wtedy zaobserwowano problemy i chciano oddzielić maluchy od nastolatków. Przygotowanie i wykonanie było jednak tragiczne i zbyt pośpieszne. Dzisiaj rodzice myślą, że dzięki likwidacji gimnazjów unikną problemów z pociechami - moim zdaniem bardzo się rozczarują.

  • nop(2015-10-29 02:58) Odpowiedz 2673

    Nauczyciele to lenie i darmozjady.Najmniejsza ilość godz.pracy w Europie , wysokie zarobki,ciągłe narzekania igotowość do strajków.A na Żuławy rowy kopać!

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Anna(2015-10-29 13:07) Odpowiedz 2510

    Rozumiem obawy nauczycieli o pracę (podczas likwidacji gimnazjów), ale dobro dzieci i przyszłych pokoleń jest tu ważniejsze. Nie można tkwić w "błędzie gimnazjów" tylko dlatego, żeby nauczyciele mieli pracę. Oni sami bowiem twierdzą, że gimnazja były bardzo złym pomysłem, więc mam nadzieję, że Pis zrealizuje tę reformę.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • gosc(2015-10-28 16:52) Odpowiedz 2316

    Co za idiotyzm!
    Jeśli się wprowadza reformę ,to powinna ona objąć dzieci rozpoczynające edukacje w klasie pierwszej szkoły podstawowej i wtedy iść cyklem 3x4!
    Jak można nagle ,dzieci kończące szóstą klasę ,a idące dotychczasowym cyklem programowym "przerzucić" do siódmej klasy?! To co ? Będzie oddzielny program na dwa lata?
    To jakieś chore?
    Niezłych mamy "myślicieli"! Oczywiście,że można wprowadzić tę reformę ale z logiką i po prostu stopniowym wygaszaniem gimnazjów.

  • 1-2(2015-10-28 20:47) Odpowiedz 217

    Gimnazja wprowadził minister, który sam nie potrafił liczyć ( mylił zera w liczbach). Jego nazwiska już nie pamiętam. Uważam ,że jeszcze należałoby zmienić podręczniki do nauki matematyki, to znaczy wrócić do tych wydawanych za tzw. komuny. Uczeń mógł z nich samodzielnie w domu nauczyć się matematyki , bo zawierały dużo różnych zadań i odpowiedzi a nawet wskazówek do rozwiązań zadań trudniejszych. Obecne podręczniki to zbiory zadań dla osób dorosłych,które mają już dobrze opanowaną wiedzę z matematyki. Byłoby dobrze,gdyby zlikwidowano te gimnazja!

  • Gog(2015-10-28 08:27) Odpowiedz 2111

    No, to moim zdaniem szykujmy się na masowe bezrobocie nauczycieli i pracowników gimnazjów. Jest to jedyna grupa, która straci na zmianach. Bronimy górników, rolników, mundurówki, ale nie pracowników oświaty. To jedyna grupa, której zabrano prawa nabyte - wcześniejszą emeryturę.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Orest(2015-10-28 22:05) Odpowiedz 2021

    W tysiącach wsi, w szkołach podstawowych nie ma nawet sal gimanstycznych, a toalety to zwykłe wychodki. Dzieci idąc do gimnazjów, które zwykle są w wiekszych ośrodach, mają szanse wcześniej zacząć uczyć się w szkole, gdzie i poziom kształcenia jest wyższy i infrastruktura o niebo lepsza (lepsza kadra, orliki, sale gimnastyczne, stołówki itp.) Likwidacja gimnazjów spowoduje to, że nadal będą uczyć się w zacofanych infrastrukturalnie szkołach i to o dwa lata dłużej. Ale kto z rządzących marwi się takimi szczegółami ... Ważne jest, aby pochwalić się "reformą". Jestem za referendum w tej sprawie.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • mama razy 3(2015-11-09 13:49) Odpowiedz 195

    Argument, że po reformir w jednej szkole spotkają się sześciolatki z czternasto-piętnastolatkami zupełnie do mnie nie przemawia . Wszak w tzw. zespołach szkół często np. w małych miejscowościach lub na wsiach uczą się razem dzieci ze szkoły podstawowej i gimnazjum - rozpiętość wieku 6-16 nawet 17 lat. Jestem przeciwna posyłaniu sześciolatków do szkół. Moje trzecie dziecko jest właśnie takom królikiem doświadczalnym. Co z tego, że mądre i inteligentne? Po dwóch miesiącach miałabym ochotę powiedzieć dość - dzieci są za bardzo obciążone nauką, siedzą dzień w dzień, zadane mają naprawdę dużo. Jako nauczyciel, z doświadczeniem, który w tej chwili ma problem, żeby wrócić na pełen etat do zwodu twierdzę natomiast, że poprzednia reforma wprowadzająca bloki przedmiotowe na poziomie szkoły średniej nie sprzyja podniesieniu poziomu wiedzy, umiejętności naszej młodzieży. Poza tym wielu nauczycieli w ten sposób straciło możliwość pracy w zawodzie.
    Poza tym który szesnastolatek wie co będzie robił w życiu? Idąc do liceum musi mieć jakiś plan... Jesteśmy w Polsce, nie w Europie Zachodniej, szkoły nie są ani wyposażone ani przygotowane do zmian.
    Mimo wszystko wydaje mi się, że poprzednia system był korzystniejszy, mam wrażenie, że młodzież po liceum czteroletnim na podbudowie szkoły ośmioklasowej wiedziała dużo więcej. Jestem egzaminatorem maturalnym, mam porównanie.

  • pn-k(2015-10-28 17:49) Odpowiedz 1967

    Bardzo dobrze. Jeszcze zrobić porządek z nauczycielami.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • BUU(2015-10-28 18:19) Odpowiedz 167

    TO KTO NA NICH GŁOSOWAŁ !!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama