statystyki

Ministrowie chcą odebrać nauczycielom obecne przywileje

autor: Artur Radwan01.07.2013, 07:04; Aktualizacja: 01.07.2013, 08:11
MEN domaga się, aby pedagodzy lepiej ewidencjonowali swój czas pracy

MEN domaga się, aby pedagodzy lepiej ewidencjonowali swój czas pracyźródło: ShutterStock

Członkowie rządu domagają się od MEN wprowadzenia elastycznego systemu motywacyjnego oraz likwidacji dodatku wiejskiego i innych wysokich świadczeń dla nauczycieli.

reklama


reklama


Zmiany w systemie awansu i wynagradzania, a także czasu pracy pedagogów, które znalazły się w projekcie założeń do nowelizacji Karty nauczyciela, będą rozpatrzone w czwartek na posiedzeniu stałego Komitetu Rady Ministrów. Konsultacje dokumentu zakończyły się już w kwietniu, ale członkowie rządu wciąż mają do nich wiele zastrzeżeń.

Zgodnie z założeniami organ prowadzący szkołę, którym najczęściej jest gmina, miałby być odpowiedzialny za przeprowadzenie postępowania na najwyższy stopień awansu zawodowego, czyli dla kandydata na nauczyciela dyplomowanego. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwia się resort kultury, który uważa, że w dalszym ciągu powinny odpowiadać za to kuratoria. Również resort sprawiedliwości sprzeciwia się ograniczenia roli tych ostatnich w awansie zawodowym.

Z kolei minister pracy domaga się od MEN większych zmian w zakresie uelastycznienia i wzmocnienia systemu motywacyjnego nauczycieli. Postulaty te są zbieżne z tymi prezentowanymi przez samorządy.

W omawianym projekcie MEN chce też umożliwić nauczycielom prowadzenie zajęć – w ramach ich stosunku pracy – za środki z UE. Obecnie karta nie daje takiej możliwości. W efekcie gmina musi zatrudniać dodatkowych pedagogów. Po zmianach za każdą godzinę zajęć unijnych miałby on otrzymywać wynagrodzenie nie niższe od 150 proc. stawki godzinowej wyliczonej według osobistego zaszeregowania. Na takie rozwiązanie nie zgadza się jednak Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Domaga się, aby jedna godzina takich zajęć była wynagradzana tak jak godziny ponadwymiarowe finansowane z krajowych środków.

Sławomir Neumann, wiceminister zdrowia, ma natomiast uwagi do zmian w urlopie dla poratowania zdrowia nauczycieli. MEN chce, aby o zasadności udzielenia takiego świadczenia decydował lekarz medycyny pracy, a nie rodzinny. Resort zdrowia uważa, że nauczyciele powinni mieć prawo odwołania się od decyzji lekarza wojewódzkiej medycyny pracy np. do instytutu badawczego w tej dziedzinie.

Najwięcej zastrzeżeń do projektu ma jednak minister finansów, który m.in. domaga się likwidacji dodatku wiejskiego. Wskazuje też, że odpis na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych w przeliczeniu na jednego nauczyciela wynosi około 2,9 tys. zł, a na jednego pracownika, który nie jest pedagogiem, o prawie 1,8 tys. zł mniej. Na potrzebę zmiany świadczeń socjalnych dla nauczycieli wskazuje także wspomniany wcześniej resort pracy.

Ministerstwo Edukacji nie planuje w tej kwestii radykalnych zmian, aby nie narazić się nauczycielom. Za to chce ich zmusić do większego lepszego ewidencjonowania swojego czasu pracy.

– Dyrektor szkoły może np. w sposobie ewidencjonowania zaznaczyć, że nauczyciele co najmniej godzinę tygodniowo powinni przeznaczyć na spotkania z rodzicami, a kolejną na pracę zespołową z innymi nauczycielami – wyjaśnia DGP Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej.

Etap legislacyjny

Założenia do ustawy, którymi zajmie się stały Komitet RM

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • MJ12(2013-07-09 21:40) Odpowiedz 00

    @54: pracuś z IP: 164.127.225.* (2013-07-08 23:15)
    Skoro jest Ci tak źle, to zwolnij się i zatrudnij w szkole. Same kokosy czekają.

  • belfer(2013-07-01 15:56) Odpowiedz 00

    dwa miesiące wakacji.
    nikt nam tego nie odbierze
    i co wy na to ?

  • nauczycielka(2013-07-02 12:48) Odpowiedz 00

    Do Buni: absolutna racja, w kraju, w którym młodzi nie mają pracy i żadnych środków do życia pozwala się emerytom JEDNOCZEŚNIE pobierać emeryturę i pracować, u mnie w szkole mafia emerycka nie dopuszcza młodych do pracy. Zresztą dotyczy to wszystkich branż.

  • Edu(2013-07-03 13:11) Odpowiedz 00

    Przywileje nauczycielskie: głodowa pensja i bezpłatne nadgodziny, opluwanie zawodu przez państwową propagandę, ciężka pedagogiczna praca przez całe życie zawodowe, na tym tle choroby psychiczne i nerwowe, potem żebracza emerytura.

  • REady(2013-07-01 14:11) Odpowiedz 00

    Równanie w dół od samej wierchuszki trzeba zacząć i byłych komuchów co mają emerytury wyższe niż kilka średnich pensji !!!

  • zzz(2013-07-01 14:22) Odpowiedz 00

    mlodzi nauczyciele bardzo traca na tym, ze jest karta nauczyciela: jako pierwsi sa zwalniani z pracy, zarabiają najmniej chocby byli lepsi w tym co robia od starszych tzw.dyplomowanych nauczycieli. jak tak dalej pójdzie to za pare lat w szkołach będą siedziec same babcie :(

  • aolka(2013-07-01 14:22) Odpowiedz 00

    do XXX
    Jesteś grubasem? Poznaje po Twoim nicku ...he he he

  • Reformator(2013-07-03 13:30) Odpowiedz 00

    Trzeba zwolnić połowę nauczycieli, bo nie starczy na sute premie i nagrody wysokich urzędników państwowych, ich niezliczonych zastępców i współpracowników.

  • bodzio(2013-07-04 10:23) Odpowiedz 00

    Wasze komentarze sa nieuczciwe. Rozważcie pracę polonisty w szkole i w domu w porównaniu z panem od WF. Co do Urlopów dla poratowania zdrowia, to nie da się wyleczyć niektórych chorób zawodowych na 2 tygodniowym L4.
    A to, że cwaniakuja - to pokażcie mi kogoś kto nie cwaniakuje.

  • bodzio.(2013-07-04 10:27) Odpowiedz 00

    Poza tym bałagan w oświacie jest od początku. Powinien to być zawód elitarny. Powinny być trudne selekcjonujące studia, obowiązkowy program dokształcania, tak, żeby tym co liczą na ZUS a gdzieś na boku prowadza DG się nie opłacało. Powinna iśc za tym solidna płaca. Wtedy nasze dzieci byłyby uczone przez ludzi kompetentnych, zaangażowanych, z pasją co przekładałoby sie na jakośc kształcenia.
    Teraz w wiekszości przypadków nauczycielem zostaje ten co na inne studia się nie dostał.

  • w(2013-07-01 15:20) Odpowiedz 00

    do xxx
    nie jestem i wcale się nie muszę tłumaczyć kim jestem...zwłaszcza przed Tobą.

  • RE(2013-07-01 15:24) Odpowiedz 00

    Rząd niech zacznie od siebie i swoich poprzedników, bo to oni zadłużyli państwo na przyszłe pokolenia, nie nauczyciele. Wciąż doją budżet i przyznają sobie przywileje, premie, wysokie emerytury, kosztem całego społeczeństwa.

  • Chemik(2013-07-01 15:25) Odpowiedz 00

    Praca, pracy nierówna. Uczę w szkole średniej gdzie klasy liczą nawet 36 osób. W poprzednim roku uczyłam 12 takich klas, wiec po sprawdzianie miałam około 400 prac do poprawy. Potem poprawa sprawdzianu i następny sprawdzian bo przy jednej godzinie tygodniowo przedmiotu i tak licznych klasach odpowiedzi ustnych właściwie nie było. Do tego dochodzi klasa z rozszerzeniem, gdzie prawie 70% uczniów zdaje maturę na poziomie rozszerzonym. Więc powtórki, sprawdziany z zadań maturalnych, konsultacje i tak dalej. 12 km od mojej szkoły jest szkoła wiejska gdzie nauczyciele w klasach mają po 9 osób.

  • xxx(2013-07-01 15:42) Odpowiedz 00

    do w: a jednak jesteś, takie chamstwo to tylko w tym gronie

  • DEMO-KRACJA(2013-07-01 16:46) Odpowiedz 00

    Ile pracuje minister przy biurku 4-8godz. na tydzień, zmniejszyć mu płace i rozliczyć z błędnych decyzji, niech odpowiada własnym majątkiem za wydatki. Ile pracuje poseł 2-8godz. w ławce i też za nic nie odpowiada, ma immunitet. Skoro odpowiedzialność mniejsza, wymiar godzin mniejszy, to za co ogromne pensje, potężne dodatki, ogromne premie i niezliczone przywileje ??? Zrównajmy wszystkie płace, emerytury do średnich i do wymiaru godzin ujętego w pensum !!!

  • pieski łańcuchowe(2013-07-03 12:03) Odpowiedz 00

    Do 39, biedny guciu skąd się urwałeś, zarobki powyżej średniej to chyba w ministerstwie edukacji i pracownicy tzw. naukowi czyt. profesorzy opiniodawcy na usługach aparatu, itp. W szkole możesz liczyć na minimalną do średniej (jak osiągniesz wszelkie stopnie awansu, czyli pod koniez życia zawodowego)

  • olo(2013-07-03 18:04) Odpowiedz 00

    Chyba odejdę z oświaty, przynajmniej żaden dupek, który skończył szkołę z wynikiem dopuszczającym nie będzie mnie nierobem nazywał...

  • WAWA(2013-07-01 19:16) Odpowiedz 00

    A JAKIE WYKSZTAŁCENIE MA AUTOR ARTYKUŁU?

  • Zmęczona(2013-07-01 20:19) Odpowiedz 00

    Godzinę z rodzicami tygodniowo? ciekawe, skąd ja rodziców wezmę. Nawet na wywiadówkę trudno im przyjść, wezwania do szkoły ignorują. Godzina na pracę z innymi nauczycielami...tygodniowo? Pogięło ich? Po co? Spotykamy się, jak jest taka potrzeba. Jak narzucą coś z góry, to znów będzie nibylandia na papierze. Niech się powstrzymają z tymi chorymi pomysłami, albo niech jakieś książki piszą, jak im się nudzi, a nas niech zostawią w spokoju. Albo niech się zatrudnią na rok w szkole, najlepiej w sp i gimnazjum i wtedy może im się oczy otworzą. Bo mnie- nauczycielce z kilkunastoletnim stażem pracy w wiecznie reformowanej szkole to ręce, szczęka wraz z mózgiem opadają:(

  • Piotruś Pan(2013-07-01 21:30) Odpowiedz 00

    Najlepiej po 50 dzieci w klasie i po 2000 w szkole. Wystarczy tabliczka mnożenia i umiejętność czytania. 10 nauczycieli w w takiej szkole wystarczy.
    Ile to będzie oszczędności?
    Zlikwidować Urząd Gminy- tylu urzędników niepotrzebnych. Wystarczy 4 posłów, 2 senatorów, 3 posłów, prezydent i premier na jednym stanowisku. Posłowie i senatorzy pełnią również funkcję ministrów. Znowu oszczędności!
    Ale nikt bez obstawy nie wystawi nosa z mieszkania. Nie będzie miał szans na normalne poczekanie na przystanku, normalną podróż tramwajem, pociągiem, zaparkowanie samochodu itd.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama