Polska młodzież lubi się uczyć – taki wniosek można wyciągnąć z najnowszych danych GUS dotyczących odsetka osób w wieku 18 – 24 lata, które kontynuują edukację. Jest ich 94,6 proc. – najwięcej w całej Europie. Średnia dla starych 15 państw członkowskich UE wynosi niecałe 85 proc.
Publikacja: 15 lutego 2012, 08:56 Aktualizacja: 15 lutego 2012, 08:59
– Pod względem pędu młodych do nauki zajmujemy drugie miejsce na świecie, zaraz po Australii. Tam po szkole średniej naukę na poziomie wyższym kontynuuje 85 proc. osób, a u nas 80 proc. – mówi prof. Janusz Czapiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że wynika to z przeświadczenia Polaków, iż wyższe wykształcenie zwiększa ich szansę na dobrą pracę i lepszą przyszłość.
Realizacji ich planów sprzyja rozwój szkolnictwa, głównie niepublicznego. W ostatnich latach powstało dużo wyższych szkół prywatnych – razem z uczelniami publicznymi jest ich obecnie 460, czyli o 150 więcej niż w roku 2000. W rezultacie szybko przybywa Polaków z wyższym wykształceniem. Jest ich już ponad 6 mln – prawie dwa razy więcej niż w 2003 roku i aż trzykrotnie więcej niż w 1998.
Zapytani, dlaczego starają się o coraz lepsze wykształcenie wszyscy wymieniają jednym tchem: wyższe zarobki, lepszą pozycję na rynku pracy, możliwość uzyskania interesującego zawodu, wzrost prestiżu społecznego, samodzielności i niezależności. Czyli wszystko to, czego brakowało nam przed 1989 rokiem. – Po okresie PRL-u polski rynek pracy był bardzo wyposzczony, jeśli chodzi o osoby z wyższymi umiejętnościami. Tymczasem rynki zachodnie są nasycone absolwentami szkół wyższych. Tam, aby znaleźć dobrą pracę, często bardziej opłaca się skończyć dobre technikum – podkreśla Czapiński.
Jego zdaniem za chwilę zacznie słabnąć także nasz entuzjazm do nauki. Powód ten sam co na Zachodzie – rosnąca rzesza bezrobotnych absolwentów wyższych uczelni. Bo dyplom nie gwarantuje już zajęcia. W końcu 2011 roku co dziewiąty zarejestrowany bezrobotny miał wyższe wykształcenie, choć stopa bezrobocia w tej grupie nadal była niewielka i wynosiła ok. 5,5 proc.
1: bezrobotny z IP: 89.78.49.* (2012-02-15 09:17)
niestety, wszystkie tłuki pędzą po dyplom.
2: m.a z IP: 89.78.5.* (2012-02-15 09:44)
Re. bezrobotny
tylko "tluk do kwadratu" moze w ten spsob wyrazac sie o innych ludziach.
Wstyd i tyle...
3: JakoTako z IP: 178.43.165.* (2012-02-15 11:10)
Panie Profesorze Czapiński z pewnością Pan nie słyszał o tym problemie, ale gdy badałem strukturę zatrudnienia w gminach południowej Polski, maiłem do czynienia z niesłychanym fenomenem, otóż w Krakowie rocznie setki absolwentów kończą wydział Prawa i Administracji z specjalizacją administracja publiczna, ale jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności nie mogą znaleźć pracy w wcześniej wspomnianych jednostkach administracji samorządowej. Zatem rodzi się pytanie kto pracuje w gminach? - otóż np. sekretarzem gminy jest absolwent studiów rolniczych ze specjalizacją hodowli i biologii zwierząt, urzędnicy którzy kończyli technikum (np ogrodnicze) i szkoły policealne, osoby te obecnie wydają decyzje administracyjne!!!, mówiąc ogólnie mamy do czynienia z całą paletą zawodów od malarzy przez fryzjerów kończąc na elektrykach, każdy chce pracować w urzędzie gminy. Panie Profesorze czy mówiąc o dobrym technikum właśnie o tym Pan myślał.
4: Do JakoTako z IP: 83.24.111.* (2012-02-15 11:37)
Tak to niestety wygląda. Nie tylko w gminach południowej Polski, ale w całym kraju. Niestety nie jest to fenomen, ale patologia. Nie jest zatem problemem zamiłowanie młodzieży do zdobywania kwalifikacji, tylko marnowanie wysiłku tych ludzi przez system. W urzędach zatrudnia się z klucza, a nie zgodnie z kwalifikacjami. Nie będzie problemu bezrobocia wśród ludzi wykształconych, jeżeli w instytucjach publicznych na stanowiskach urzędniczych będzie zatrudniać się prawników, a nie rolników i rodziny tychże. Rolnicy, ogrodnicy, fryzjerzy i liczni przedstawiciele innych zacnych zawodów z dużo większym pożytkiem mogą robić co innego.
Pozdrawiam wszystkich bezskutecznie szukających pracy odpowiadającej kwalifikacjom oraz tych, którzy podejmując decyzje rekrutacyjne ponoszą odpowiedzialność za ten stan rzeczy.
5: bezrobotny z IP: 89.78.49.* (2012-02-15 11:50)
do m.a chyba nie wiesz o czym mówisz. Mnóstwo ludzi interesują tylko 3 literki przed nazwiskiem. Później taki tłuk ma znajomości i zajmuje miejsce pracy ludziom dla których studia są pasją. Niestety ale tak jest.
6: nina z IP: 83.31.209.* (2012-02-15 12:14)
Nie każdy może sobie pozwolić na zakup studiów
7: KingCross z IP: 93.175.104.* (2012-02-15 12:30)
Jak to się mówi: studiować będziesz za darmo...i pracować również będziesz za darmo :)
8: @ Bezrobotny i Nina z IP: 83.24.111.* (2012-02-15 12:34)
Bezrobotny, rozpocznij własną działalność. Jesteś bardzo zdolny i sobie poradzisz. Nie musisz z tłukami rywalizować o miskę. Sam zostań pracodawcą. Co do pasji, ma ona to do siebie, że nie zawsze przynosi profity.
Nino, po co płacić za wiedzę, którą można znaleźć w bibliotekach publicznych?
9: obserwator z IP: 79.190.132.* (2012-02-15 15:04)
To że ponad 95 % młodzieży kontynuuje naukę świadczy głównie o czymś innym :
- na studia może iść każdy po maturze, a kiedyś oprócz matury trzeba było mieć pewien zakres wiedzy żeby dostać się na studia - stąd poziom dawniejszych studentów lat temu a dzisiejszych dzieli przepaść na niekorzyść tych obecnych ;
- matura praktycznie odeszła od sprawdzenia indywidualnej wiedzy i umiejętności samodzielnego myślenia na rzecz testów i tzw. kluczy odrzucających każdego myślącego rozwiązaniami innymi niż ustalone odgórnie ;
- oparcie wykształcenia średniego głównie na liceach z degradacją lub likwidacją średnich szkół zawodowych powoduje, że mamy masę maturzystów nie posiadających żadnych umiejętności praktycznych, żadnego specjalistycznego przygotowania zawodowego. W ten sposób studia są dla nich JEDYNĄ alternatywą, bo w przeciwnym razie przegrywają na rynku pracy z ludźmi po zawodówkach ;
- myślenie że tytuł magistra to pewna przepustka do udanej kariery zawodowej. W pewnym sensie tak ale pokażcie mi dobrze rozwijający się kraj gdzie większość ludzi zdolnych do pracy to tylko inżynierowie i magistrowie, a nie ma kto pracować na pośledniejszych stanowiskach. Nie mogą wszyscy mieć wyższego wykształcenia i zajmować kierowniczych stanowisk. Ktoś musi na to "na dole" pracować. Dlatego tak wysokie jest bezrobocie wśród dobrze wykształconych ( bo jest już ich zbyt dużo ), którzy byle roboty nie wezmą oraz wśród niewykwalifikowanych bez jakiegokolwiek wykształcenia. Młodzi z dobrym technicznym specjalistycznym wykształceniem tych problemów tyle nie mają. Tylko jest coraz mniej miejsc gdzie takie można zdobyć ( komu przeszkadzały technika ? ).
10: Basia z IP: 82.177.26.* (2012-02-15 15:16)
Inie ma się co dziwić że biurokracja się rozrasta bo każdy po studiach chce pracować w biurokracji. A to dochodów nie przynosi tylko obciąża budżet na który inni muszą pracować i dla uczciwie pracujących coraz mniej pozostaje.A po studiach zawodu trzeba się uczyć od początku bo studia do tego nie przygotowują natomiast uczą cwaniactwa i wyzysku innych

Wylosowano placówki oświatowe, które zakwalifikowały się do pilotażowego programu „Cyfrowa szkoła”. Dyrektorzy szkół mówią wprost, że program może okazać się klapą z powodu nauczycieli, którzy boją się nowinek technicznych.»

Sprawdź swoją wiedzę na temat najbardziej znanych atrakcji turystycznych w Europie.