statystyki

Kandydaci na adwokatów nieopłacani i wykorzystywani

autor: Małgorzata Kryszkiewicz19.09.2017, 07:34; Aktualizacja: 19.09.2017, 10:40
prawnik, wymiar sprawiedliwości

W przypadku, gdy aplikanta i patrona łączy umowa o nauczanie lub wychowanie, która zaliczana jest do umów o świadczenie usług, stosować należałoby odpowiednio przepisy o zleceniuźródło: ShutterStock

 Praktyka polegająca na niewypłacaniu aplikantom adwokackim i radcowskim wynagrodzenia za wykonywane przez nich obowiązki staje się powszechna – alarmuje w interpelacjach skierowanych do ministra sprawiedliwości oraz ministra rodziny, pracy i polityki społecznej poseł Tomasz Jaskóła (Kukiz’15).

Reklama


Jak podkreśla, chodzi przede wszystkim o tzw. substytucje udzielane na podstawie art. 77 ustawy – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1999 ze zm.).

„Ma to ogromne znaczenie, ze względu na praktykowanie takiego działania przez samych adwokatów, którzy przecież mają stanowić wzór dla młodszych pokoleń palestry” – czytamy w interpelacjach. Jaskóła pisze w nich, że sami aplikanci twierdzą, iż wielokrotnie są wykorzystywani do wypełniania za adwokatów obowiązku stawiennictwa w sądzie, w zamian za co nie otrzymują wynagrodzenia. Zdaniem posła w przypadku, gdy kancelaria zawarła z aplikantem umowę o pracę, tego typu działanie stanowi naruszenie podstawowych przepisów prawa pracy. Z kodeksu wynika bowiem, że pracownik ma prawo do godziwego wynagrodzenia.


Pozostało jeszcze 37% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • TvKB(2017-09-19 12:27) Zgłoś naruszenie 98

    W starożytnym Rzymie termin palestra oznaczał arenę walki, a patron był panem niewolników. Dzisiejsi aplikanci, pracując za darmo, nie wiele różnią się od niewolników naszych czasów. Skoro sami dobrowolnie zdali się na łaskę czy niełaskę swojego patrona, więc chcącemu nie dzieje się krzywda (volenti non fit iniuria). Postuluję od dawna za wprowadzeniem nowego zawodu doradcy prawnego dla tych magistrów prawa, którzy bez żadnych aplikacji czują się na siłach, na takich samych zasadach jak adwokaci czy radcy prawni wstąpic do areny walki, otworzyć własną kancelarię i reprezentowć swoich klientów we wszystkich sądach RP, na waruynkach pełnej konkurencji rynkowej. Wówczas okazało by się, że nie każdemu magistrowi czy dr. prawa, który pilnie studiował prawo na uniwersytecie, potrzebne są jeszcze 3- letnie aplikacje u jakiegoś patrona, który z założenia nie ma żadnego interesu w powiększaniu swojej konkurencji zawodowej, jeśli sam ledwie na rynku się utrzymuje. Z założenia doradztwo prawne z prawem postulacji we wszystkich sądach RP w imieniu swoich klientów powinno być wolnym zawodem, wykonywanym na własny rachunek, bez żadnych aspiracji do przejścia kiedykolwiek na służbę państwową, gdzie państwo ma prawo wymagać od kandydatów spełnienia dodatkowych warunków. Dla klientów to większy wybór, lepsza obsługa klienta, im większa konkurencja rynkowa. Ufałem, że PiS pod przewodnictwem Dr. hab. iuris J. Kaczyński, jak przed 10 laty obiecywał, ten postulat zrealizuje, bo wiele korzyści dla społeczeństwa za tym przemawia. Widząc, jak spełnia inne obietnice wyborcze, reformę sądów etc., mam nadzieję, że i o tym postulacie nie zapomni.

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • radcuś(2017-09-19 09:45) Zgłoś naruszenie 41

    #aplikantplus? :D

    Odpowiedz
  • nor(2017-09-20 06:47) Zgłoś naruszenie 40

    Cały ten system korporacyjny jest przestarzały. Jestem rowniez za wprowadzeniem zawodu doradcy prawnego. Prawnik po studiach powinien się specjalizować a nie robić powtórkę ze wszystkiego. Nie da się bez konca powielać średniowiecznych rozwiązań (cechy) w nieskończoność, tak jak trzeba było zrezygnowac w końcu z kondia i przesiąść się na samochody.

    Odpowiedz
  • Remek(2017-09-19 21:50) Zgłoś naruszenie 36

    Szkoda mówić o tych aplikacjach. Śmiech mnie ogarnia jak ci wielcy adwokaci puszą się w tych togach udając najmądrzejszych. Na korytarzach sądowych przed klientami odgrywają istny teatr, udzielają porad, a sami robią odwrotnie coś innego. To że nie płacą to normalka, o tym nawet nie wspominają, tematu zapłaty w ogóle nie ma. Ja nie potrzebuję aplikacji aby stanąć na sali sądowej przeciwko temu z aplikacjami. Nie są dla mnie żadnymi poważnymi przeciwnikami. Rzeczywiście zawód doradcy prawnego powinien zostać "otworzony".

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Rafał(2017-09-20 07:10) Zgłoś naruszenie 25

    Sadziłem się z ZUS w Sądzie Pracy. Pełnomocnikiem była moja żona - technik farmaceuta, pisma procesowe pisał mi student prawa. Zus reprezentował etatowy radca prawny wraz z sędzią prowadzącym sprawę. Wygrałem w apelacji i tylko dlatego że nie miałem zawodowego pełnomocnika który boi się podpaść sędziemu. Uważam że lepszy uczciwy student prawa niż byle jaki korporacyjny pełnomocnik.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • znawca tematu(2017-10-03 11:57) Zgłoś naruszenie 21

    ZLIKWIDOWAĆ te dziadowskie korporacje, które nie są do NICZEGO potrzebne. Nie mają większego wpływu na rzeczywistość, stanowią jedynie aparat opresji wobec swoich członków, zwłaszcza młodych i "nieswoich". Korporacje to tylko ograniczenia ("etyka" zawodowa), ciągłe zagrożenie postępowaniem dyscyplinarnym o byle co - zwłaszcza niestosowanie się do uchwał samorządu, brak pańszczyźnianej podległości organom korporacji, nieżyciowe "doskonalenie zawodowe", które polega na odbębnianiu wykładów albo przeklikaniu prezentacji oraz wyciąganie pieniędzy na składki członkowskie. Ze składek nie ma się nic, poza opresją. Oczywiście za brak opłacania składek jest postępowanie dyscyplinarne. Pomijam już klientów, którzy z najróżniejszym powodów wszczynają postępowania dyscyplinarne prawnikom korporacyjnym. Nierzetelnym nawet szewcom, czy informatykom nie zakłada się dyscyplinarek, bo są inne narzędzia prawne, jak choćby pozew o zapłatę, komornik itp. Korporacje prawnicze mają przemożny wpływ na to kto skończy aplikację, uwalają też na egzaminach końcowych. Korporant sprawdzający egzamin końcowy nie jest zainteresowany dopuszczeniem nowych, konkurentów. Podobnie, korporanci nie są zainteresowani w przekazywaniu "tajników" swojej wiedzy na "zajęciach" na aplikacji. Sama aplikacja w obecnym kształcie jest bezsensem. Nie ma krajowej izby informatyków ani krajowej izby piekarzy i rynek ma się świetnie. Równie bezsensowne w Polsce są izby lekarskie, pielęgniarek czy inżynierów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama