To zespoły przy wojewodach zdecydują, czy oddział odbierający mniej niż 400 porodów będzie finansowany przez NFZ. Eksperci są zdania, że to niczego nie zmieni, a nieefektywnym porodówkom i tak grozi likwidacja.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna ugięła się pod naporem krytyki i zrezygnowała z kryterium 400 porodów rocznie, poniżej której to liczby porodówki nie byłyby finansowane przez NFZ. Przypomnijmy – uzależnienie kontraktu z funduszem od liczby narodzin było zapisane w projekcie ustawy o restrukturyzacji szpitali, której wdrożenie jest warunkiem otrzymania środków z KPO.
Do opublikowanego w sierpniu projektu dołączono zestawienie, z którego wynikało, że na 333 porodówki aż 111 nie spełnia kryterium. To – jak zauważył na portalu X poseł PiS i były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński – oznaczałoby, że np. na Podlasiu do zamknięcia byłoby 10 z 14, a w województwie warmińsko-mazurskim 10 z 16 oddziałów położniczych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.