– Liczyliśmy, że w tym roku będziemy mogli ubiegać się o umowę z funduszem. I że wygramy, oferując wysoką jakość usług – mówi Radosław Skiba, członek zarządu nowo wybudowanego szpitala położniczego Pro Familia w Łodzi. Placówka reprezentuje III poziom referencyjny, czyli może przyjmować także powikłane ciąże (równie wysokie wymogi spełnia oddział neonatologiczny). Szpital może przyjmować ok. 2 tys. rodzących rocznie, co oznacza, że za same porody mógłby otrzymać od NFZ ponad 4 mln zł. Gdyby miał z nim umowę.

Chętnych jest wielu

Jednak Oddział Wojewódzki NFZ w Łodzi nie będzie ogłaszał w tym roku konkursu ofert na świadczenia położniczo-ginekologiczne.

– Konkursy przeprowadzimy tak, by na ich podstawie zapewnić dostęp do tego rodzaju usług od 1 lipca 2016 r. Do tego czasu obowiązują umowy, które zostały wcześniej aneksowane – tłumaczy Anna Leder, rzeczniczka łódzkiego oddziału NFZ. To – jak wyjaśnia – wystarczy, bo fundusz zawarł kontrakty z 11 oddziałami z regionu, oferującymi usługi na najwyższym poziomie.

Zdaniem Skiby to nie fair: takie placówki, jak kierowana przez niego, powinny mieć przynajmniej szansę wziąć udział w rywalizacji o pieniądze ze składki zdrowotnej. Podobnie mówi Cezary Rzemek, prezes Szpitala św. Elżbiety w Warszawie. – Moglibyśmy zaoferować świadczenia o wartości nawet 70–80 mln zł. Mamy m.in. nowoczesny oddział onkologiczny, neurologię, bardzo dobry sprzęt. Inwestując zakładaliśmy, że będziemy przyjmować pacjentów w ramach umowy z NFZ. Jednak kolejny rok nie daje nam nawet szansy, by o nich zawalczyć – uważa były wiceminister zdrowia. Jak dodaje, nie spełniły się nadzieje, że zmiany obejmą przynajmniej leczenie nowotworów – w związku z wprowadzeniem pakietu onkologicznego.

Podobne kłopoty mają szpitale z innych miast. – Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej ukończyło pierwszy etap rozbudowy. Oddano do użytku nowoczesny, wyposażony budynek, z pełną obsadą specjalistów w nowych dziedzinach. Wartość kontraktów, które mogłyby być realizowane, to ok. 20 mln zł – twierdzi Rafał Janiszewski, rzecznik COZL.

Jego zdaniem to, że od kilku lat nie ma nowych konkursów, szkodzi wszystkim. Pojawiło się wiele nowych lecznic, którym nie daje się szansy zaoferowania być może tańszych i lepszych usług. W innych często zmienił się rodzaj udzielanych świadczeń. – Wiele placówek zorganizowało swoje zasoby tak, aby leczyć kompleksowo. Poszerzono też lub zmodyfikowano struktury, by lepiej odpowiadać na oczekiwania płatnika i potrzeby pacjentów – tłumaczy Janiszewski.

Pacjent bezpieczny?

Urzędnicy podkreślają, że o ile o kłopotach mogą mówić inwestorzy, którzy budują i modernizują szpitale, o tyle nie pacjenci. Ich bezpieczeństwo jest bowiem zapewnione. – W razie potrzeby na bieżąco przeprowadzamy konkursy uzupełniające. Niedawno dotyczyło to stomatologii. Szykujemy się też do uzupełniającego konkursu dla poradni onkologicznych – informuje Andrzej Troszyński, rzecznik mazowieckiego oddziału NFZ.

Podobnie jest w Łodzi. Do końca marca przyszłego roku obowiązują umowy dotyczące m.in. opieki paliatywnej, hospicyjnej i psychiatrycznej, do końca czerwca – ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i leczenia szpitalnego. Ale tam, gdzie jest taka potrzeba, są ogłaszane konkursy uzupełniające. Np. od sierpnia pacjenci będą mogli się leczyć bezpłatnie na oddziale kardiochirurgii w Szpitalu im. dr. Wł. Biegańskiego, który otrzymał na to pieniądze z NFZ. Wcześniej łodzianie jeździli na bardziej zaawansowane leczenie np. do Zabrza, ale i tak płacił za nich łódzki oddział funduszu. Lepiej było więc stworzyć warunki na miejscu i pieniądze przekazywać lokalnej placówce. Trwa konkurs na radioterapię. Zaś w związku z największą w skali kraju liczbą zatruć dopalaczami NFZ w Łodzi postanowił m.in. rozszerzyć zakres opieki psychiatrycznej nad dziećmi i nastolatkami o świadczenia krótkoterminowe dotyczące terapii uzależnienia od substancji psychoaktywnych.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych duże konkursy są planowane tak, aby ich zwycięzcy rozpoczęli oferowanie usług w ramach współpracy z NFZ od 1 lipca 2016 r. Do tego dnia mają zostać wprowadzone mapy potrzeb zdrowotnych, które wykażą, jakie są priorytety zdrowotne w danym województwie. To one pomogą w podziale środków płynących ze składek na leczenie.

Szpitale będą mogły podpisać umowy maksymalnie nawet na 10 lat, a specjaliści na 5 lat.