Nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych po poprawkach Senatu wróciła do Sejmu.
Trwa dyskusja nie tylko ile, lecz także jak dawać pieniądze na zwiększone wynagrodzenia. Czy szpitale miałyby wykazywać, ile wydały na wzrost wynagrodzeń, czy też będą je przyznawać same po tym, jak otrzymają większą pulę pieniędzy z NFZ. Z informacji DGP wynika, że większe szanse ma ten drugi wariant. Skąd wiadomo, jakie koszty będzie ponosił szpital na wynagrodzenia? Zwiększone środki będą zależne od obszaru świadczeń. W tych specjalizacjach, w których udział kosztów pracy jest wysoki, podwyżki będą większe niż w tych dziedzinach, w których większym obciążeniem są np. wyroby medyczne. – Jednym z argumentów na rzecz takiego rozwiązania jest to, że to dyrektor szpitala będzie miał większą wolność w przyznawaniu podwyżek i np. będzie mógł też prowadzić rozmowy z lekarzami pracującymi na kontraktach, którzy nie są objęci ustawą – mówi jeden z naszych rozmówców.