Będzie nowy projekt w sprawie odszkodowań za niepożądane odczyny poszczepienne. Niewykluczone, że jeszcze w tym roku. Wszystko zależy od porozumienia między posłami, którzy kłócą się o kwestie „sanitaryzmu”. Kością niezgody jest m.in. obowiązek raportowania o nieszczepiących się osobach.
Pomysł na wprowadzenie Funduszu Kompensacyjnego pojawił się w 2017 r. Po czterech latach (patrz infografika) jego projekt trafił wreszcie do Sejmu. I tam utknął. Jak wynika z informacji DGP, sprawa funduszu zostanie uregulowana albo w osobnej ustawie, albo przy okazji nowelizacji innych przepisów. Pojawiają się głosy, że może powstać zbiorcza ustawa złożona z przepisów, które z różnych powodów nie znalazły się w dotychczas opracowywanych i uchwalanych regulacjach.
Jedno jest pewne: zgoda na uchwalenie funduszu jest. Godzą się na niego także ci, którzy należą do szczepionkowo sceptycznej odnogi PiS. To posłowie, którzy mają zastrzeżenia do innych regulacji planowanych przy okazji projektowanej nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych.
O co im chodzi? Tak zwani sanitaryści buntują się głównie przeciwko trzem kwestiom. Po pierwsze, możliwości wydłużenia kwarantanny do 30 dni dla osób, które nie wykonały testu na obecność COVID-19. Po drugie, obowiązkowi sporządzania przez lekarzy szczegółowych raportów dotyczących małoletnich unikających obowiązkowych szczepień i przekazywania ich do sanepidu. I po trzecie, nakładaniu kary od 5 do 30 tys. zł na osoby, które nie udzielą sanepidowi szczegółowych informacji w razie wystąpienia zagrożenia epidemiologicznego. Taka sama kara byłaby przewidziana dla osób, które nie realizują zadań w ramach procedury monitorowania występowania wariantów wirusa SARS-CoV-2 na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Anna Siarkowska, posłanka PiS, rozumie, że nowe przepisy to sposób na walkę z pandemią, a więc i na zwiększenie wyszczepialności wśród Polaków przeciw COVID-19. - Problem jednak w tym, że zbyt mocno wkraczają w prawa obywateli. Co więcej, wiele z nich ma wymiar segregacyjny - uważa i dodaje, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby uregulowanie Funduszu Kompensacyjnego osobną ustawą. Szczególnie że - jak podkreśla - jego zapisy nie budzą zbyt wiele kontrowersji. Łatwiej więc będzie dojść do porozumienia i szybko je przyjąć.
- Pałeczka jest jednak po stronie resortu zdrowia. Czekamy na jego decyzję w tej sprawie. Ostatnio pojawiły się zapowiedzi na temat podzielenia tematyki nowelizowanej ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych na kilka odrębnych regulacji. Przykładem jest projekt ustawy, który ma umożliwić pracodawcom weryfikację tego, czy pracownik jest zaszczepiony - dodaje.
Nasz rozmówca z resortu zdrowia potwierdza, że fundusz z pewnością wejdzie w życie. Choć nie wiadomo jeszcze kiedy. - Najpierw posłowie muszą dogadać się między sobą. Na szczęście spór nie dotyczy przepisów określających sam mechanizm rekompensat - zaznacza i deklaruje, że przepisy będą działały wstecz.
Odszkodowania za 2021 r. miałyby dotyczyć tylko osób, które otrzymały szczepienie przeciw COVID-19, w następnym roku kolejnych szczepionek, które są obowiązkowe. Pierwszy rok miałby być finansowany z budżetu państwa, kolejne już z opłat ponoszonych przez producentów.
Świadczenie kompensacyjne będzie przyznawane przez rzecznika praw pacjenta, przy którym zostanie powołany Zespół do spraw Świadczeń z Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych. Będzie rozstrzygał o przyznaniu lub odmowie wypłaty oraz jej wysokości. Jak tłumaczą autorzy pomysłu, wysokość odszkodowania będzie uzależniona przede wszystkim od długości okresu hospitalizacji, przy czym dolny limit świadczenia kompensacyjnego wyniesie 10 tys. zł w przypadku hospitalizacji wynoszącej od 14 do 30 dni, zaś górny 100 tys. zł w przypadku hospitalizacji trwającej powyżej 120 dni. W przypadku wstrząsu anafilaktycznego, który będzie wymagał obserwacji na szpitalnym oddziale ratunkowym albo izbie przyjęć lub hospitalizacji do 14 dni, świadczenie wyniesie 3 tys. zł.
Świadczeniem kompensacyjnym zostaną objęte działania niepożądane, które wystąpiły w wyniku szczepień wykonanych po 26 grudnia 2020 r., czyli jeszcze przed wejściem w życie przepisów, ale tylko w przypadku szczepień przeciwko COVID-19. W przypadku pozostałych szczepień obowiązującą datą będzie 1 stycznia 2022 r.
Ilu osób może to dotyczyć? Zdaniem autorów ustawy, w ramach Narodowego Programu Szczepień Ochronnych przeciwko COVID-19 szczepienie będzie dostępne dla 31 mln osób. W związku z tym liczbę ciężkich działań niepożądanych oszacowano na 10-22 przypadków, a w przypadku szczepień obowiązkowych na nie więcej niż 11.
Dziwne przypadki Funduszu Kompensacyjnego, czyli odszkodowań za poważne odczyny poszczepienne / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe