Dzisiaj Sejm RP zajmie się projektem nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Niestety nie uwzględnia on zaleceń Ministerstwa Zdrowia o dążeniu do zrównania opodatkowania tradycyjnych papierosów z tzw. nowatorskimi wyrobami tytoniowymi, czyli podgrzewaczami tytoniu. W nieuzasadniony sposób traktuje się w sposób preferencyjny tzw. wyroby nowatorskie, to jest dewastujące dla rynku i budżetu państwa.

Pod koniec września na wspólnym posiedzeniu sejmowych Komisji Finansów Publicznych i Zdrowia Wiceminister Zdrowia Maciej Miłkowski powiedział, że nowe wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące m.in. polityki podatkowej w związku z podgrzewanymi wyrobami tytoniowymi zalecają dążenie do ich opodatkowania na tym samym poziomie, co papierosów tradycyjnych w przeliczeniu na sztukę, niezależnie od całkowitej zawartości tytoniu.

Ministerstwo zdrowia kieruje się wytycznymi ramowej konwencji Światowej Organizacji Zdrowia o ograniczeniu użycia tytoniu. W związku z tym dokumentem, który powinien być brany pod uwagę przy krajowych rozwiązaniach legislacyjnych (m.in. dot. podgrzewanych wyrobów tytoniowych oraz papierosów elektronicznych), są wytyczne światowej organizacji zdrowia w tym zakresie. Tak dowodził przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Mimo tych wytycznych i głosów na posiedzeniu Komisji, m.in. ze strony przedstawicieli Instytutu Onkologii - Państwowego Instytutu Badawczego, podkreślających, że e-papierosy i tytoń podgrzewany to nie jest „zdrowsza alternatywa”, która może być traktowana preferencyjnie, Ministerstwo Finansów 8 października, nie czekając na wyniki tzw. Forum Akcyzowego (platformy służącej wypracowaniu rozwiązań akcyzowych) przedstawiło swój projekt nowelizacji ustawy akcyzowej. Przewiduje on nieproporcjonalnie wysoki wzrost akcyzy od 2022 r. na najtańsze papierosy (wzrost minimalnej kwoty akcyzy ze 100 do 105 proc.), co spowoduje wzrost cen dla najuboższych i wypchnięcie ich do szarej strefy, podczas gdy akcyza w paczce papierosów premium nie wzrośnie wcale, a podgrzewaczy ma wzrosnąć jedynie z 1,68 do 2,45 zł.

Już w tej chwili podgrzewacze, które dostępne są na polskim rynku od kilku lat, mają w nim około 10- procentowy udział, a dynamika wzrostu jest ogromna. Tymczasem podczas gdy w paczce tradycyjnych papierosów jest 10 zł akcyzy – w paczce wkładów do podgrzewaczy jedynie 1,68 zł. Polska ma dzisiaj najniższą nominalną stawkę na te wyroby. Stawki akcyzowe dla podgrzewaczy tytoniu są jednymi z najniższych w Europie i wynikają z przekonania, że te produkty są mniej szkodliwe, co może mieć potwierdzenie w niektórych badaniach. Niestety te wyroby również uzależniają, a wielu młodych ludzi rozpoczyna palenie właśnie od wyrobów nowatorskich, czyli podgrzewaczy. MF zdaje się niestety nie zauważać tych argumentów.

Projekt nowelizacji ustawy o akcyzie z pominięciem Komitetu Stałego Rady Ministrów został przesłany 22 października do pierwszego czytania w Sejmie RP i jest w programie dzisiejszego posiedzenia komisji finansów publicznych. Ten mechanizm dysproporcji rynkowych po pierwsze, dewastuje rynek, a po drugie robi bardzo niebezpieczną rzecz, jaką jest utrata dochodów podatkowych. Szacunki wskazują na ubytek rzędu od miliarda, nawet do półtora miliarda złotych rocznie. W moim przekonaniu, najbardziej racjonalnym rozwiązaniem jest próba zbliżenia rozwiązań stosowanych w Polsce do średnich stawek na poziomie europejskim i proporcji utrzymywanych w większości krajów Unii Europejskiej między wyrobami tradycyjnymi a nowatorskimi.

dr Artur Bartoszewicz, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie