Pańska fundacja opublikowała niedawno raport na temat długości kolejek w ochronie zdrowia. Okazuje się, że obecnie na wizytę u lekarza czy badania czeka się ok. 3,4 miesiąca i jest to niewielka poprawa względem 2019 r. (kiedy było to 3,6). Czy spodziewał się pan takiego wyniku?
Nie. Osobiście przewidywałem, że wraz z osłabieniem pandemii kolejki wydłużą się ze względu na nagromadzenie dużej liczby nieleczonych pacjentów. Tymczasem okazało się, że podaż i popyt na świadczenia zdrowotne w jakiś sposób się bilansują. Natomiast trzeba zwrócić uwagę, że taka średnia długość oczekiwania wskazuje, że kondycja systemu nie jest dobra - jest po prostu stabilnie źle. Moim zdaniem część osób nie chce korzystać z opieki zdrowotnej lub przestała liczyć na to, że ktoś może im zaoferować realną pomoc w systemie publicznym.