Reklama
Przypomnijmy, obowiązujące umowy kończą się 30 czerwca, a od kilku tygodni rozmowy utknęły w martwym punkcie. Resort zdrowia i NFZ przygotowywali się już do zabezpieczenia świadczeń POZ w placówkach udzielających nocnej i świątecznej pomocy oraz szpitalnych izbach przyjęć. Lekarze domagali się m.in. korekty stawki kapitacyjnej o wskaźnik inflacji, nie zgadzali się też na nowe zarządzenie prezesa NFZ, które miało uzależnić wartość umów od odsetka teleporad, wprowadzając obniżone lub podwyższone współczynniki w zależności od ich udziału w ogólnej liczbie wykonywanych świadczeń. Pod koniec zeszłego tygodnia atmosferę dodatkowo podgrzała informacja, że NFZ nie przedłuży umów z ponad 70 lecznicami, które udzieliły ponad 90 proc. teleporad.
Ostatecznie osiągnięto porozumienie. Federacja Porozumienie Zielonogórskie (PZ) poinformowała wczoraj, że umowy zostaną przedłużone na 18 miesięcy. Również Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) zdecydowało się na podpisanie aneksów. O sukcesie negocjacji poinformowali też na specjalnej konferencji minister Adam Niedzielski i szef NFZ Filip Nowak.
– Jednym z warunków było wycofanie się z zapowiedzianego przez ministra zdrowia karania podmiotów POZ za dużą liczbę teleporad rozwiązaniem umowy. Ponadto NFZ wycofa się z planowanych od września br. nowych zasad finansowania POZ, w zależności od udzielonych teleporad – poinformowało PZ.
– Zarządzenie musi ulec zmianie. Chcemy przede wszystkim uregulowania kwestii teleporad, jak i wszelkich spraw informatycznych (m.in. elektroniczna dokumentacja medyczna), które mają wejść w życie już 1 lipca – potwierdza Bożena Janicka, szefowa PPOZ. Jak dodaje, podstawowe stawki pozostają bez zmian, ale mają być dodatkowe pieniądze za osiągnięcie niskiego wskaźnika teleporad – czyli będzie premia, ale nie kary. Zapowiada, że te 18 miesięcy to będzie okres, po którym lekarze powiedzą: „sprawdzam”. To także czas na opracowanie reformy POZ. Jak mówił minister Niedzielski, wytyczne, które dotyczą zmian w POZ, oparte będą na trzech poziomach: zmiany systemu finansowania, zwiększenia możliwości zlecania badań na poziomie POZ i wprowadzenia na większą skalę płacenia za jakość. Jak podkreślał Filip Nowak, w trakcie rozmów ustalono, że poziom dostępności lekarzy rodzinnych powinien być jak największy.