Chorzy z nowotworem, którzy byli hospitalizowani w ostatnim roku, mieli być uprawnieni do szczepień w grupie I, równolegle z najstarszymi. 11 dni temu (4 marca) do listy dopisano Polaków ze świeżą diagnozą raka oraz tych, którzy rozpoczęli chemio- lub radioterapię. Już niekoniecznie w szpitalu. Dzień później wyrzucono nowo zdiagnozowanych, aby 10 marca ‒ czyli w tę środę ‒ dodać ich z powrotem. To wszystko po to, by… dwa dni później doprecyzować, że do wcześniejszych szczepień w ramach grupy I będą uprawnione tylko te osoby, u których nie tylko wykryto raka, lecz także zakwalifikowano do leczenia chemioterapią lub radioterapią.
‒ Zwracaliśmy uwagę KPRM, że jest bałagan i że w takim brzmieniu można dopisywać osoby, które mają np. nowotwór łagodny, ale nie uwzględniono tego wcześniej – mówił DGP jeden z rozmówców pod koniec tygodnia. Na sprawę zwracał również uwagę portal cowzdrowiu.pl.