Jak ważna jest Polska dla globalnej działalności Novo Nordisk?

Jest bardzo ważna. To jeden z głównych rynków aktywności firmy. Polska to niemal 40 mln obywateli. 3 mln z nich walczy z cukrzycą, 3 tys. z hemofilią. Kolejne kilka milionów jest dotkniętych otyłością. We wszystkich tych chorobach specjalizuje się nasza firma. W Polsce jest więc duża grupa odbiorców naszych produktów. A ponieważ dla nas najważniejszy jest pacjent, przykładamy dużą uwagę do aktywności na tym rynku.
Czy w ślad za tym idą inwestycje?
Tak, z każdym rokiem kolejne i coraz bardziej znaczące z punktu widzenia prowadzonej przez firmę działalności, W 2019 r. otworzyliśmy w Warszawie Centrum Rozwoju Badań Klinicznych. Stąd nadzorowane są badania w 16 państwach Europy Środkowej i Centralnej. Dziś Centrum odpowiada za kilkanaście procent pacjentów biorących udział w badaniach klinicznych firmy. Dodam, że globalny plan na lata 2018–2021 zakłada trzykrotne zwiększenie liczby pacjentów zaangażowanych w badania kliniczne Novo Nordisk. To m.in. efekt tego, że poza obszarami, w których już je prowadzimy, czyli otyłość i cukrzyca, wchodzimy też w nowe, jak kardiologia.
W tym roku natomiast w Polsce zlokalizowaliśmy jeden z trzech naszych regionalnych ośrodków usług wspólnych dla pracowników. Odbiorcami świadczonych przez niego usług są oddziały w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Cały czas myślimy o Polsce w kategoriach strategicznych. To duży rynek gwarantujący dostęp do wykwalifikowanych specjalistów.
Jakie są plany na przyszłość?
Chcemy dalej inwestować w ośrodek usług wspólnych i Centrum Rozwoju Badań Klinicznych. Mamy też w planach – w ramach projektu Cities Changing Diabetes – stworzenie platformy współpracy, której głównym celem będzie ograniczenie otyłości i cukrzycy wśród Polaków. Szacujemy, że za 25 lat, jeśli niczego nie zrobimy, liczba osób chorujących na cukrzycę zwiększy się o kolejny milion. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by do tego nie doszło. We współpracy ze specjalistami, organizacjami pacjentów, ekspertami systemowymi i lokalną administracją chcemy wypracować rozwiązania, które powstrzymają rozwój epidemii. Co ważne, mają być one dostosowane do potrzeb każdego z zaangażowanych miast. To bowiem gwarantuje największy sukces powodzenia projektu.
Czy pandemia wywróciła system ochrony zdrowia?
COVID-19 dotyka osoby, które zakażą się wirusem. Ale nie tylko. Ofiarami są też osoby, które na co dzień zmagają się z innymi chorobami, w tym przewlekłymi, jak cukrzyca, czy otyłość. Pacjenci ci powinni być pod regularną opieką lekarza. Niestety z powodu zaburzeń w systemie ochrony zdrowia tak nie jest. Wiele POZ-ów wciąż jest zamkniętych. Działalność innych została mocno ograniczona. To sprawia, że pacjenci mają problem z dostaniem się na wizytę. Tymczasem choroba postępuje. Działania wobec przewlekle chorych pacjentów powinny być więc podejmowane na bieżąco. Myślę o zmianie sposobu leczenia, przez wprowadzenie nowych terapii, zmianę dawkowania leków. Inaczej konsekwencje mogą być poważne. Niewłaściwe leczenie cukrzycy prowadzi do licznych powikłań, jak choroby sercowo-naczyniowe. Owszem jest dostęp do teleporad, co jest pewnym rozwiązaniem w sytuacji pandemii, ale nie zawsze są one w stanie zastąpić bezpośrednią wizytę. Podczas telewizyty nie da się ocenić dokładnie stanu zdrowia pacjenta, czy i na ile pogorszyło się wyrównanie cukrzycy, czy wystąpił u niego problem ze wzrokiem, rozwija się stopa cukrzycowa. Nie można przeprowadzić podstawowej diagnostyki, w oparciu o którą lekarz może lepiej zadecydować, jak dalej trzeba postępować z pacjentem, jakie leczenie powinno zostać wdrożone. Powikłania nieleczonych chorób przewlekłych mogą więc ulec nasileniu, co stanie się widoczne za jakiś czas.
Dlatego tak ważne jest, by temu zaradzić już teraz. Drogą do tego jest zapewnienie lepszego dostępu do specjalistów. Apelujemy więc do pacjentów, by nie rezygnowali z kontroli u specjalistów, nawet jeśli są na razie w formie teleporad. Do tego, by informowali podczas takich wizyt o wszystkim, co w ich mniemaniu jest ważne z punktu widzenia ich schorzenia. Z kolei do rządzących apelujemy, by myśleli o pacjentach, którzy nie są bezpośrednimi ofiarami zakażenia COVID-19, ale pośrednimi z uwagi na brak dostępu do systemu ochrony zdrowia. Obawiam się, że tę lukę, którą stworzyła pandemia w leczeniu chorób przewlekłych, będziemy uzupełniali jeszcze przez długi czas.
Czy pandemia wpłynęła na funkcjonowanie firmy?
Owszem tak. Musieliśmy zmienić charakter pracy. Nasi pracownicy przeszli na zdalne jej wykonywanie. By nie wpłynęło na efekty pracy, zorganizowaliśmy szkolenia, które miały pomóc odnaleźć się pracownikom w nowej rzeczywistości. Ich determinacja sprawiła, że pokazali się w nowych warunkach z najlepszej strony.
Wiadomo też, że pandemia przyczyniała się do zerwania łańcuchów dostaw wielu surowców i produktów. Mając na uwadze takie ryzyko, staraliśmy się zrobić wszystko, by nie dotknęło ono nas i naszych pacjentów. Udało się. Nie było ani jednego dnia, w którym dostęp do naszych preparatów zostałby zaburzony. Zgromadziliśmy też strategiczne zapasy, dzięki którym ryzyko to nie występuje też na przyszłość.
Firma zawsze mocno angażowała się w działania CSR. Jak wygląda to teraz w czasie pandemii?
Nie zaniechaliśmy ich. Cały czas troszczymy się o pacjentów, pracowników, naszych partnerów biznesowych i o środowisko.
Od wielu lat angażujemy się w programy edukacyjne skierowane do pacjentów. Teraz, w czasie pandemii zintensyfikowaliśmy wręcz działania w tym obszarze. Szerzenie świadomości na temat chorób, tego, jak można przeciwdziałać ich rozwojowi, nabrało szczególnego znaczenia w okresie utrudnionego dostępu do lekarzy. To najlepsza metoda do ograniczenia negatywnych konsekwencji wynikających z braku regularnych wizyt.
Jeśli chodzi o pracowników, to traktujemy ich jak odbiorców naszych działań prowadzonych po linii społecznej odpowiedzialności biznesu. Z myślą o nich wprowadziliśmy inicjatywy wspierające ich mentalnie, ich zdrowie. Mowa o warsztatach dotyczących radzenia sobie ze stresem, zajęciach fizycznych jak fitness, joga, które są dostępne kilka razy w tygodniu. Oprócz tego staramy się utrzymać z nimi częstą bieżącą komunikację. Angażujemy ich i przekazujemy informacje o tym, jak zarządzamy w tym trudnym czasie firmą. Pracownicy mają możliwość zadawania pytań, na które odpowiadamy. To pozwala im czuć, że są częścią organizacji.
Czy trudniej dziś prowadzić działania dotyczące ochrony środowiska?
Środowisko to podstawa. A działalność na rzecz jego ochrony zaczęliśmy jako jedni z pierwszych 20 lat temu. Nasze fabryki funkcjonują w oparciu o odnawialne źródła energii. Do 2030 r. wytyczyliśmy sobie cel, zgodnie z którym nasze produkty nie będą zostawiały śladu ekologicznego.
Poza tym stawiamy na segregację śmieci. W naszych oddziałach nie ma więc koszy na śmieci. Są pojemniki na odpady. Jednym z naszych ostatnich działań jest rower dla pracownika. Promujemy poruszanie się nim po mieście w czasie pracy. Chcemy też wymienić samochody służbowe spalinowe na te z napędem hybrydowym. Wreszcie ostatnio wprowadziliśmy warsztaty dla pracowników na temat tego, by zwracali uwagę na niemarnowanie jedzenia.
Dla takiej firmy jak Wasza ważna jest współpraca ze środowiskiem medycznym.
Cały czas współpracujemy. Głównie z Polskim Towarzystwem Diabetologicznym. Zależy nam, by docierała do lekarzy rzetelna wiedza na temat tego, jak zakażenie COVID-19 przechodzą pacjenci z chorobami przewlekłymi. W tym celu organizujemy dla środowiska medycznego webinaria, na których prezentujemy ostatnie, potwierdzone naukowo doniesienia na temat cukrzycy, otyłości i COVID-19.
Wspieramy też organizacje pielęgniarskie w uruchamianiu przez nie linii dla pacjentów. Stworzyliśmy poza tym check listę dla pacjentów. To poradnik dla nich na temat tego, jak w czasie pandemii powinni przygotować się do wizyty u specjalisty, o czym pamiętać, jakie dokumenty przygotować, na co zwrócić uwagę. Lista jest dystrybuowana za pośrednictwem lekarzy. To o tyle istotne, że na cukrzycę chorują przeważnie osoby starsze. Teleporady stanowią dla nich wyzwanie. Są stresujące, przez co mogą zapomnieć o wielu rzeczach. Staramy się więc sprawić, by ich wizyty na odległość z lekarzem były jak najbardziej efektywne.
W przyszłym roku obchodzimy 100-lecie insuliny. Firma jest specjalistą od cukrzycy. Jak wielkie zmiany zaszły na przestrzeni lat? Jakie są najważniejsze odkrycia?
Zanim 100 lat temu została odkryta insulina, osoba z cukrzycą typu 1 umierała. Ten wynalazek był więc ogromnym przełomem, ratującym życie milionów osób. Śmiertelna choroba stała się przewleką. W międzyczasie doszło do licznych innowacji, które poprawiły komfort i jakość życia pacjentów z cukrzycą. Pierwsza insulina była odzwierzęca, pochodziła z trzustki świni. Potem nastąpiły liczne jej modyfikacje. Pojawiła się insulina ludzka oraz analogi insuliny ludzkiej. Jej przyjmowanie staje się nie tylko coraz bezpieczniejsze, ale i wygodniejsze oraz skuteczne. To ma natomiast wpływ na długość i komfort życia pacjentów.
Do przełomowych odkryć należą z pewnością analogi GLP-1, stosowane w leczeniu cukrzycy typu 2. To leki, które skutecznie kontrolują poziom cukru we krwi, redukują ryzyko sercowo-naczyniowo i wpływają na redukcję masy ciała.
Obecnie pracujemy nad inteligentną insuliną, która uaktywnia się w organizmie człowieka, gdy zachodzi taka potrzeba. Są prace nad insuliną przyjmowaną doustnie. Rosnąca liczba chorych sprawia, że zapotrzebowanie na coraz lepsze rozwiązania terapeutyczne rośnie. Szczególnie, że i oczekiwania samych pacjentów są coraz większe. Nie chcą już, by choroba ograniczała im codzienną aktywność. Oczekują, że dzięki lekom ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych będzie malało, że leczenie wpłynie na redukcję masy ciała.
A do czego zmierzają współczesne odkrycia w dziedzinie cukrzycy i otyłości?
W otyłości prowadzone są badania nad kombinacjami cząsteczek, dzięki którym pacjenci uzyskają redukcję masy ciała na poziomie 25 proc., czyli porównywalną z operacją bariatryczną. Dziś w fazie rejestracji w Stanach Zjednoczonych jest cząsteczka, która podawana pacjentom pojedynczo pozwala zredukować u nich masę ciała o kilkanaście procent. Dążymy jednak do coraz lepszych efektów. Za kilka lat powinny być one możliwe do osiągnięcia.
W cukrzycy natomiast ważne jest ograniczenie leczenia poprzez iniekcję. To oznacza prace nad rozwojem preparatów podawanych doustnie. W Ameryce doustna forma analogu GLP-1 jest dostępna już od roku. Obecnie jest wprowadzana w pierwszych krajach Europy. Staramy się, by ten lek był dostępny również dla pacjentów z Polski.
Kolejna sprawa to ułatwienie podawania insuliny. Przełomem będzie więc pojawienie się takiej, którą wystarczy podać raz w tygodniu, bez wpływu na jej skuteczność. Właśnie prowadzimy badania trzeciej fazy nad taką insuliną. Są bardzo obiecujące.
Jak Polska wygląda w leczeniu na tle innych krajów, czy widać zmiany, czy potrzeby pacjentów są lepiej zaspokajane?
Rok 2019 był przełomowy dla polskich pacjentów. Na liście refundacyjnej pojawiło się wiele wyczekiwanych leków. Tym samym został skrócony dystans, dzielący nas od krajów europejskich w leczeniu cukrzycy. Terapie te są dostępne tylko dla wąskiej grupy chorych, ale został zrobiony pierwszy krok. Mamy poczucie, że pacjenci chorzy na cukrzycę zostali dostrzeżeni przez decydentów. Oczywiście liczymy na to, że w przyszłości nowoczesne terapie będą dostępne dla szerszej grupy pacjentów. I to jest wyzwanie i nadzieja na przyszłość.
PAO
partner