Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapewnił, że zmiany w koszyku gwarantowanych świadczeń zdrowotnych nie zmierzają do jego ograniczenia.
Minister odniósł się do zarzutów posłów PiS, którzy na konferencji w Sejmie ostrzegali, że świadczeń finansowanych z NFZ będzie mniej a "puste miejsce" wypełnią dodatkowe ubezpieczenia, na które jednak stać będzie tylko bogatych pacjentów.

Bartosz Arłukowicz zarzucił PiS straszenie Polaków i niedopuszczalne wykorzystywanie pacjentów do gry politycznej. "Uspokajam, prace nad koszykiem trwają w resorcie w sposób ciągły" - podkreślił. Wyjaśnił, że koszyk jest stale poprawiany dlatego, że dołączane muszą być nowe procedury medyczne a wycofywane stare czyli te, które już w szpitalach czy przychodniach nie są wykonywane.

Bartosz Arłukowicz zachęcił posłów PiS, którzy tego nie wiedzą do napisania interpelacji lub wizyty w resorcie. "Może pana prezesa Kaczyńskigo zaproszę i pokażę na czym polegają prace nad koszykiem" - mówił minister w Sejmie. Potwierdził też, że resort chce zaproponować pacjentom możliwość dodatkowego ubezpieczenia. Ustawa ma być jego zdaniem tak skonstruowana, by nie dzieliła Polaków na tych, których stać na dodatkowe ubezpieczenia i tych, którzy nie będą mieli dostępu do pewnych procedur.

Możliwość ubezpieczenia miałaby według Bartosza Arłukowicza dotyczyć na przykład tych procedur, które i dzisiaj są płatne kiedy pacjent leczy się prywatnie. Szef sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos uznał, że Polaków straszą minister Arłukowicz i wiceminister Neumann przez to, że trzymają pacjentów w niepewności. PiS zarzuca Platformie Obywatelskiej zamiar wprowadzenia opłat za niektóre usługi medyczne, które obecnie finansuje NFZ. Ograniczenie koszyka świadczeń gwarantowanych ma być związane według posłów z wprowadzeniem dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

Reklama

Według PiS dodatkowe ubezpieczenia spowodują, że powstaną dwie kolejki - dla bogatych i dla tych, co nie mają pieniędzy i będą zmuszeni do korzystania z okrojonego koszyka świadczeń gwarantowanych. Posłowie PiS na konferencji w Sejmie przypomnieli też swój stary spot wyborczy z karetką pogotowia, ostrzegający przez prywatyzacją szpitali.

Według szefa komisji zdrowia Tomasza Latosa PO chce żeby pacjenci płacili za usługi medyczne. Posłowie PiS powołali się na cytowaną w prasie wypowiedź wiceministra Neumanna z Konferencji Szpitali Prywatnych: "Nieprawdziwy jest pogląd, iż Polakom należą się wszystkie świadczenia i wszystkie za darmo".
Senator Bolesław Piecha zarzucił ministerstwu zdrowia ignorancję i podkreślił, że "w Polsce nie ma leczenia darmowego, tylko jest leczenie opłacane solidarnie ze wszystkich naszych składek".

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann zwraca uwagę, że dodatkowe ubezpieczenia już w Polsce są, bo prawie dwa miliony ludzi korzysta z abonamentów medycznych, a kilkaset tysięcy z dodatkowych ubezpieczeń. Obecnie jak powiedział, idąc na przykład prywatnie do stomatologa nie mamy żadnej możliwości negocjowania ceny. Po wprowadzeniu dodatkowych ubezpieczeń pacjent zapłaci składkę, a cenę w jego imieniu wynegocjuje z lekarzem firma ubezpieczeniowa. Wtedy zdaniem Sławomira Neumanna okaże się, że wizyta u lekarza będzie tańsza. Mówimy o tych pieniądzach, które już dzisiaj wydajemy - podkreślił wiceminister zdrowia. Założenia do ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych mają być gotowe za kilka miesięcy.