Szpitale szukają sposobu na niedobór kadr. Powstał pomysł wysyłania do pracy personelu zakażonego COVID-19.
– Były rozmowy w tej sprawie, to prawda. Chodzi o wykorzystanie osób z łagodnymi objawami do pracy z pacjentami z koronawirusem. Ale nie było oficjalnej zgody na to – mówi kierownik jednej z klinik szpitala od początku epidemii zajmującego się pacjentami z COVID-19.
O takim rozwiązaniu słyszały i rozpatrywały je inne szpitale w Polsce. – Na razie udaje nam się obsadzić każdy dzień kadrą medyczną. Problem zrobi się w sytuacji, kiedy zostaną otwarte szpitale tymczasowe. Część kadry, która jest okrojona przez kwarantanny i izolacje, trzeba będzie do nich przesunąć. A wtedy w normalnych placówkach może zrobić się niedobór. Dlatego zacznie się szukanie sposobu na załatanie dziur. Personel bezobjawowy do pracy z chorymi na COVID-19 daje na to szansę – zauważa Monika Kowalska z USK we Wrocławiu, podkreślając, że na razie w jej placówce nie ma planów w tym zakresie.