Nawet kilka miliardów złotych może kosztować zabezpieczenie większości populacji. Do ustalenia jest jeszcze kwestia odpłatności za preparat.
Szczepionka na COVID-19 wciąż nie jest dostępna, ale rząd pracuje już nad systemem jej dystrybucji. Na dziś pewne jest to, że nie będzie obowiązkowa. Chętnych kwalifikować mają lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. To oni będą wystawiali skierowania, ale szczepienie nie będzie się odbywało w przychodniach. Preparat powinien być przechowywany w temperaturze minus 80 st. C, dlatego mają powstać specjalne punkty szczepień ‒ przynajmniej po jednym na każdy powiat. W sumie będzie ich ok. 350. Skierowanie ma być ważne przez 48 godzin i figurować w systemie elektronicznym.
‒ Procedura będzie przypominała tę z dzisiejszych punktów drive thru. Pacjent dostanie preparat po podaniu numeru PESEL i identyfikacji ‒ mówi nasz rozmówca. Rząd planuje zakup 1400 tzw. mroźni, czyli specjalnych lodówek, w których mają być przechowywane szczepionki. W każdym punkcie mają znajdować się co najmniej dwie. ‒ Większą obawą niż system dystrybucji jest na dziś to, by do zaszczepienia przekonać jak najwięcej osób ‒ przyznaje osoba z rządu. Na COVID-19 zmarło już prawie 9 tys. Polaków.