statystyki

Nie szczepisz się? Nie masz pracy. Firmy wprowadzają obostrzenia

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto23.01.2020, 08:00; Aktualizacja: 23.01.2020, 08:04
Sfinansowanie szczepionki za 50–60 zł to mały wydatek dla firmy

Sfinansowanie szczepionki za 50–60 zł to mały wydatek dla firmyźródło: ShutterStock

Trwa też akcja, która ma skłonić przedsiębiorstwa do szczepienia personelu.

Są trzy powody, dla których wprowadziliśmy obowiązek szczepienia – tłumaczy Bożena Janicka, szefowa Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Pierwszym są absencje. Personel medyczny jest bardziej narażony na zachorowanie na grypę, bo ma cały czas do czynienia z chorymi. – A brak jednej rejestratorki czy lekarza to w sezonie przeziębieniowym katastrofa – tłumaczy Janicka i dodaje, że drugim powodem jest odpowiedzialność za pacjentów. Do lekarza zgłaszają się osoby z obniżoną odpornością. Dyrektorka przywołuje głośną historię chłopaka, który trafił do szpitala po wypadku na motorze, a zmarł z powodu grypy przywleczonej przez personel.

– U mnie w zakładzie szczepić muszą się wszyscy. Lekarze i pielęgniarki, także osoby sprzątające czy kierowca – mówi Janicka, zaznaczając, że szczepienia są obowiązkowe i bezpłatne. Każdy przypadek jest analizowany indywidualnie, by sprawdzić, czy nie ma powodów medycznych, dla których nie można podać preparatu. Przyznaje też, że nie ma przeciwwskazań, by od szczepienia uzależniać przyjęcie do pracy. – Tak jest w wielu europejskich krajach. Nasz ośrodek wydaje zaświadczenia osobom ubiegającym się o pracę za granicą, na przykład w charakterze opiekunów osób starszych, o posiadaniu wszystkich wymaganych szczepień. W Polsce obowiązkowa dla personelu medycznego jest szczepionka WZW typu B – wyjaśnia Bożena Janicka.

Zainteresowanie pracodawców szczepieniem pracowników na własny koszt rośnie. Wpływ na to mają głośne przypadki, jak ten na Pomorzu, kiedy do zakładu pracy zatrudniającego ok. 1000 osób, wrócił po wakacjach pracownik z Ukrainy, z odrą. Firma musiała zaszczepić, z pomocą sanepidu, wszystkich pracowników by uniknąć epidemii w zakładzie (szczepienie wykonane w ciągu 72 godzin po kontakcie z wirusem zabezpiecza przed chorobą). Sanepid pomagał organizacyjnie, miasto i pracodawca wzięli na siebie koszty.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane