Autopromocja

Zadłużenie szpitali. Przeciąganie liny między rządem a samorządami trwa

Lekarze, szpital
Lekarze, szpitalShutterStock
10 stycznia 2020

Po niedawnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego Ministerstwo Zdrowia ma już niecałe 16 miesięcy na to, by zastanowić się nad tym, jak ma wyglądać organizacja ochrony zdrowia i coś w niej zmienić. Niestety, pierwsze sygnały płynące z resortu wskazują, że na poważną reformę raczej się nie zanosi.

4413469-.png
TGP. Tygodnik GP. Okładka. 10.01.2020

W tym roku przełomu nie będzie

Zadłużenie szpitali narasta – w 2019 r. roku sięgnęło rekordowej kwoty 14,3 mld zł. I choć resort zdrowia twierdzi, że generowane jest tylko przez niewielką część placówek (73 proc. samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej – dalej SPZOZ – nie ma bowiem zobowiązań wymagalnych, co jednak nie oznacza, że nie borykają się z żadnymi długami), to lokalni włodarze nie mają wątpliwości, że z roku na rok sytuacja służby zdrowia będzie się pogarszać. Przy czym niektóre samorządy już teraz dwoją się i troją, by ratować swoje placówki – władze woj. lubelskiego, w tym celu zaciągnęły pożyczkę pod zastaw m.in. filharmonii, z kolei dyrektor szpitala w Sanoku na stronie internetowej zamieścił apel o pomoc w spłacie długu, który skierował do instytucji, organizacji i firm, a nawet osób prywatnych. Tymczasem kompleksowego pomysłu, jak rozwiązać problem zadłużenia się placówek ochrony zdrowia, nie ma. A sprawa jeszcze bardziej się skomplikowała po wyroku TK, który 20 listopada br. (sygn. akt K4/17) uznał, że zmuszanie samorządów do pokrywania części strat podległych im szpitali, to w istocie wyręczanie państwa. I dał rządowi 18 miesięcy na naprawienie niekonstytucyjnych przepisów.

4413668-u2fa72-tgp-20006-20sia-20zdrowie-20-p.jpg

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.