statystyki

Dosypywanie pieniędzy do systemu ochrony zdrowia nic nie zmieni [OPINIA]

autor: Bartosz Fiałek, Anna Gołębicka23.09.2019, 08:28; Aktualizacja: 23.09.2019, 08:29
Zdrowie Polaków zajmuje w kampanii wyborczej jedno z najważniejszych miejsc. Nie powinno to dziwić – w większości sondaży Polacy deklarują, że zdrowie jest najważniejsze i niczego by nie chcieli tak bardzo, jak sprawnie działającego systemu. Dlatego wszystkie partie prześcigają się w propozycjach jego naprawy.

Zdrowie Polaków zajmuje w kampanii wyborczej jedno z najważniejszych miejsc. Nie powinno to dziwić – w większości sondaży Polacy deklarują, że zdrowie jest najważniejsze i niczego by nie chcieli tak bardzo, jak sprawnie działającego systemu. Dlatego wszystkie partie prześcigają się w propozycjach jego naprawy.źródło: ShutterStock

Zdrowie Polaków zajmuje w kampanii wyborczej jedno z najważniejszych miejsc. Nie powinno to dziwić – w większości sondaży Polacy deklarują, że zdrowie jest najważniejsze i niczego by nie chcieli tak bardzo, jak sprawnie działającego systemu. Dlatego wszystkie partie prześcigają się w propozycjach jego naprawy.

Postulaty są albo populistyczne (leki na receptę za 5 zł), albo niepotrzebne (zmiana lokalizacji nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej ze szpitali na podstawową opiekę zdrowotną), albo wręcz niemożliwe do spełnienia przy obecnej koniunkturze (czas oczekiwania do lekarza specjalisty 21 lub 30 dni czy zaopatrzenie w ciągu 60 min w szpitalnym oddziale ratunkowym). Jedynym plusem tego wyścigu jest pomysł zwiększenia finansowania systemu opieki zdrowotnej.

Partie (poza obecnie rządzącą, która uparła się, że epokową zmianą będzie udział 6 proc. PKB w 2024 r., i Lewicą, która idzie nawet dalej i proponuje 7,2 proc. PKB w 2024 r.) wskazują na konieczność dobicia do poziomu 6,8 proc. PKB, uznanego przez WHO za bezpieczny dla mieszkańców. Niepokoi jednak brak realnych źródeł tak znacznego podniesienia nakładów, a przede wszystkim brak wizji kompleksowego, długoletniego planu naprawczego, który mógłby w końcu doprowadzić do wymiernych zmian w systemie opieki zdrowotnej.

A to nasz największy problem – system od lat jest zaniedbywany i nikt nie chce podjąć się głębszej reformy, bo może to spowodować same problemy. Ale wydawanie kolejnych pieniędzy – nieważne, czy będzie to 6,8 proc., czy 9 proc. PKB – sprawi, że przelecą jak przez dziurawe sito.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Marek(2019-09-23 14:23) Zgłoś naruszenie 11

    Jeżeli dodawanie pieniędzy do ochrony zdrowia ( wg autora artykułu) nic nie zmieni, to proponuję aby wstał zza biurka, wyszedł z domu, wsiadł w samochód, trochę się przejechał i odwiedził jeden ze szpitali powiatowych.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane