statystyki

Dzieci nieidealnie szczepione. Oto jak rząd wyżej od jakości leku stawia jego cenę

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński21.09.2019, 08:45
Postanowiliśmy spytać ekspertów oraz polityków, czy nie należałoby w Polsce też przejść na wakcynę trzynastowalentną.

Postanowiliśmy spytać ekspertów oraz polityków, czy nie należałoby w Polsce też przejść na wakcynę trzynastowalentną.źródło: ShutterStock

Niemal cały świat walczy z pneumokokami, korzystając z najnowszych preparatów. Polski rząd wyżej od jakości leku wciąż stawia jego cenę.

N asze dzieci zasługują na wszystko, co najlepsze. Czy jest polityk, który by się z tym nie zgodził? Sęk w tym, że za takimi słowami nie idą czyny. Polskie dzieci są słabiej chronione przed pneumokokami niż niemieckie, francuskie czy włoskie. Przyznają to nawet państwowe jednostki badawcze.

Niewiedza i powikłania

Pneumokoki to bakterie. Agresywne i szybko uodparniające się na antybiotyki. – Wytwarzają przeciw nim enzymy. I szybko się uczą, więc najczęściej stosowane substancje już nie działają na nie – mówi prof. Ewa Helwich, krajowa konsultant w dziedzinie neonatologii oraz kierownik Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Eksperci podają, że każdego roku na świecie umiera co najmniej 1,5 mln osób z powodu zakażeń pneumokokowych – ale są to, jak sami zaznaczają, szacunki ostrożne. W Polsce stwierdza się ponad 1 tys. zachorowań rocznie, współczynnik zapadalności zwiększył się w ciągu dekady trzykrotnie. Przy czym niekoniecznie więcej notuje się zachorowań, tylko polepszyła się wykrywalność. Nadal jednak – jak twierdzą eksperci – posiewy krwi, umożliwiające określenie źródła choroby, zlecane są zbyt rzadko.

Dziś pneumokoki są w Polsce najczęstszą przyczyną zakażeń bakteryjnych u dzieci. I zabijają. Ile jest ofiar? Tego nikt do tej pory nie policzył. Bo często lekarzom brakuje wiedzy oraz doświadczenia, by postawić prawidłową diagnozę. Specjaliści mawiają, że paciorkowce dobrze się ukrywają za innymi schorzeniami – pneumokoki wywołują zapalenia płuc, stawów, osierdzia, opon mózgowo-rdzeniowych, sepsę i wiele innych ciężkich chorób.

– Gdy mamy zakażenie dróg oddechowych albo zakażenie ucha, to nie zawsze wykonuje się u dzieci szerokie badania. Lekarze dają antybiotyk i czekają. Jeśli jednak zakażenie było spowodowane przez pneumokoki, to najczęściej stosowany lek może nie być skuteczny, a choroba będzie się przedłużać i może powodować powikłania – tłumaczy prof. Helwich. Bez wątpienia zdarzają się przypadki zgonów spowodowane pneumokokami, które nie są z nimi wiązane. Za przyczynę śmierci uznaje się sepsę lub zapalenie płuc. To, czym choroba była wywołana, bywa pomijane.

„Służba Zdrowia”, polski magazyn o tematyce zdrowotnej, informuje, że do 2016 r. wykazywano u nas jedynie dwa–trzy zachorowania spowodowane pneumokokami na 100 tys. osób. W tym samym czasie w USA wskaźnik zapadalności wynosił 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców, zaś w Europie Zachodniej co najmniej 30 zdarzeń na 100 tys. osób. Albo więc Polska jest ewenementem na skalę światową, albo najzwyczajniej w świecie nie umiemy wskazać, kiedy mamy do czynienia z groźnymi bakteriami. A w zasadzie: nie umieliśmy. W ostatnich 2–3 latach świadomość lekarzy rośnie. Do badań trafia coraz więcej próbek. I wyniki nie napawają optymizmem.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • nn(2019-09-21 17:56) Zgłoś naruszenie 141

    Z fragmentu artykułu wynika niezbicie jedno: Nie znamy sytuacji epidemiologicznej w Polsce, bo nie są powszechne badania pod kątem pneumokoków. W ogóle polska medycyna w praktyce lekarza pierwszego kontaktu wygląda najczęściej tak, że lekarz opiera leczenie na diagnozie na "widzi mi się" a nie na wynikach badań.

    Odpowiedz
  • geodeta(2019-09-21 19:51) Zgłoś naruszenie 112

    Polski rząd w ogóle oszczędza na pacjentach jak może. W ramach operacji zaćmy wszczepia się liche soczewki, chcesz lepszej soczewki musisz zaplacić za operację prywatną 3500 plus 1800 za soczewkę.Jak widać to samo dotyczy szczepień. Nie finansuje się zabiegów ratujacych życie po udarach , nie prowadzi zabiegów wspomagania oddychania osób chorych na POCHP. PiS oburza się na eutanazję śmiertelnie chorych na Zachodzie, ale sam blokuje ratowanie życia osób niespecjalnie ciężko chorych, które można by łatwo uratować

    Odpowiedz
  • pueta.(2019-09-21 11:07) Zgłoś naruszenie 53

    Minister (nie)Zdrowia, któryś z kolei / Na zdrowiu zna się tyle co nieuk / Za to z ochotą przed kamerami/Chwali się swymi (nie)sukcesami / Przecież wystarczy pujść na nieszpory /Po co wydawać hajs na ,,bachory,,(sorry)./ Święcona woda dobra na bóle /Na świąd , paraliż i tak wogóle / Po co się leczyć u cyrulika / Dwie , trzy zdrowaśki i do ,,piórnika,,.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Zeghar(2019-09-22 14:01) Zgłoś naruszenie 10

    Nie wiem co tam za paywallem piszą, ale jeżeli jest tam odgrzewanie starego kotleta zamówienia szczepionki 10-walentnej zamiast 13-walentnej, to nieładnie się panowie redaktorzy bawią w kampanię wyborczą. I nie ma co się zasłaniać wskazywaniem nieudolności systemu ewidencji przypadków medycznych, bo on od dawien dawna leży i kwiczy na co wskazują pogardzani przez was przeciwnicy szczepień.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane