Sądowy zakaz wykonywania zawodu nie może być zaliczany na poczet kary orzekanej przez sąd lekarski.
Reklama
Na wokandę Sądu Najwyższego trafiła sprawa lekarza Edwarda S. oskarżonego, a następnie skazanego prawomocnym wyrokiem sądu karnego na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i roczny zakaz wykonywania zawodu. Doktor S. został oskarżony o molestowanie i – jak to określono w akcie oskarżenia – doprowadzenie do poddania się innym czynnościom seksualnym kilku pacjentek, które zgłosiły się do jego gabinetu w celu przeprowadzenia rutynowych badań wymaganych przed egzaminem na prawo jazdy. Jak zeznawały kobiety, lekarz miał dokonywać na nich „badań” ginekologicznych, do których skądinąd nie miał odpowiednich kwalifikacji, nie był bowiem specjalistą z tej dziedziny.
Poza procesem karnym dr. S. czekała także sprawa przed lekarskim sądem dyscyplinarnym. I tu również lekarz został ukarany – już Okręgowy Sąd Lekarski w P. rozpatrujący sprawę w I instancji nie miał wątpliwości co do jego winy, potwierdzonej zresztą wyjątkowo negatywnymi opiniami biegłych jeszcze w procesie karnym. Dr S. został przez OSL ukarany zawieszeniem prawa wykonywania zawodu – jedną z najsurowszych kar dyscyplinarnych, przewidzianą w art. 85 ust. 1 pkt 6 ustawy o izbach lekarskich (poza tą karą ustawa przewiduje już tylko definitywne pozbawienie prawa wykonywania zawodu lekarza).
Karę jednak sąd lekarski orzekł nietypowo – ponieważ udowodniono molestowanie trzech pacjentek, za każdy czyn ukarano dr. S. karą jednego roku zawieszenia prawa wykonywania zawodu, przy czym miały być one wykonywane kolejno po sobie. W dodatku na poczet tej kary zaliczono także roczny zakaz wykonywania zawodu orzeczony przez sąd karny. W tej sytuacji Naczelny Sąd Lekarski, rozpoznający sprawę w II instancji zmienił orzeczenie i ostatecznie orzekł wobec dr. S. zawieszenie prawa wykonywania zawodu na dwa lata, niezależnie od orzeczenia sądu karnego.
Kasację od tego orzeczenia wniósł obrońca ukaranego lekarza, ale SN oddalił ją w całości, potwierdzający tym samym orzeczenie NSL.
SN podkreślił, że w sytuacji gdy są uzasadnione powody, lekarz może rozszerzyć zakres badań i przeprowadzić je także w zakresie, w jakim nie jest specjalistą. To nie powinno być uznawane za przekroczenie kompetencji lekarskich. Ale muszą istnieć wiarygodne przyczyny dla rozszerzenia badań, a ponadto czynności lekarskie muszą być przeprowadzone z należytą starannością, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej. Przede wszystkim zaś pacjent musi zostać o konieczności tych badań poinformowany i wyrazić na nie zgodę. – Sposób przeprowadzenia badań, ustalony przez sądy wskazuje, że czyny obwinionego były bezprawne, a zachowanie niedopuszczalne i nie mieszczące się w standardach medycznych. Obwiniony nadużył zaufania pacjentek, a każde takie zachowanie lekarza jest czynem zasługującym na karę – powiedział sędzia Andrzej Stępka.
SN odniósł się także do kwestii wysokości kary, uznając ją za usprawiedliwioną. Jednak jego zdaniem sąd lekarski nie może orzekać za przewinienia zawodowe kilku kar następujących po sobie. Ta powinna być jedna i wykonywana jednocześnie.
SN wskazał też, że zaliczenie przez OSL na poczet kary dyscyplinarnej środka karnego w postaci rocznego zakazu wykonywania zawodu orzeczonego przez sąd karny było nieprawidłowe. Są to bowiem dwa różne orzeczenia, niezależne od siebie – jedno, dotyczące odpowiedzialności zawodowej, a drugie – odpowiedzialności karnej.
ORZECZNICTWO
Postanowienie Sądu Najwyższego z 21 kwietnia 2017 r., sygn. akt SDI 4/17.