Towarzystwo InterRisk jako pierwsze na polskim rynku przygotowało dla organizatorów wyjazdów specjalną ofertę.

Ubezpieczenie ma być zawierane na okres 12 miesięcy. Do wyboru są trzy jego warianty. Pierwszy opiewa na sumę ubezpieczenia 250 tys. zł, drugi na 500 tys., a trzeci na 1 mln zł. W zależności od wyboru wariantu różna jest składka ubezpieczenia. W najniższej opcji wynosi 0,65 zł za dzień od osoby, w średnim – 0,85 zł, a w najwyższym 1,00 zł.

– Ponad rok trwały poszukiwania firmy, która zdecyduje się przygotować dla branży taką ofertę. Wreszcie się udało – cieszy się Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki. Dodaje, że branża turystyczna już się domagała, by towarzystwa ubezpieczeniowe stworzyły taki produkt.

– Mamy ofertę ubezpieczenia organizatorów turystyki w zakresie ich OC. Chcemy ją oferować na podstawie indywidualnej oceny ryzyka, dlatego nie byliśmy zainteresowani przygotowaniem wystandaryzowanego programu dla członków tej organizacji – odpowiada Aleksandra Leszczyńska, rzecznik AXA. Maksymalne zadośćuczynienie, jakie można dzięki takiemu ubezpieczeniu uzyskać, to równowartość 50 tys. euro. Z kolei związek chciał produktu, który ewentualne roszczenia turystów w całości lub w znacznej części pokryje. Takie ubezpieczenie miały dotąd biura należące do zagranicznych firm turystycznych, jak np. Neckermann.

– Zgodnie z przepisami ustawy o usługach turystycznych roszczenia z tytułu szkody na osobie nie podlegają ograniczeniom. W efekcie na przestrzeni kilkunastu lat zdarzyło się kilka takich spraw, w których uczestnicy imprez domagali się kilkuset tysięcy złotych odszkodowania – zauważa Krzysztof Piątek. – Organizatorzy chcieli ograniczyć ryzyko z tego tytułu. Wysłali zapytanie do kilku towarzystw, ale tylko jedna oferta odpowiadała ich oczekiwaniom – dodaje.

– Liczymy, że w pierwszym roku sprzedaży uzyskamy przypis składki na poziomie minimum 200 tys. zł – mówi Rafał Wierzbicki z biura marketingu i PR InterRisk.

Ze sprzedaży wszystkich polis po pierwszym półroczu tego roku firma zebrała z rynku łącznie 586,5 mln zł – o 6,8 proc. mniej niż przed rokiem. Spadek składki odnotowano głównie w ubezpieczeniach komunikacyjnych i osobowych.

W ocenie Macieja Poprawskiego, analityka branży ubezpieczeniowej z firmy InCoFin, zakład nie powinien mieć problemów z osiągnięciem tego wyniku, bo wystarczy, że ubezpieczy ok. 30 tys. turystów. W ubiegłym roku na zorganizowane przez biura podróży wczasy wyjechało 1,6 mln osób.

– Pytanie jednak, jaka będzie rentowność tego produktu – zastanawia się Poprawski. – Jeśli będzie dużo roszczeń na wysokie sumy, towarzystwo może na nim nie zarobić – dodaje.

Branża turystyczna przyznaje, że za nowe ubezpieczenie zapłacą klienci. Wskazuje jednak, że stawka jest na tyle niska, że nabywcy wycieczek nie odczują dodatkowego elementu ich kosztu.