Biura podróży liczyły, że zrobią biznes na zniesieniu wiz do Ameryki. Okazuje się, że wolimy wyjeżdżać na własną rękę.
Reklama
Oferty touroperatorów wzbogaciły się niedawno o wyjazdy za ocean. W Itace oprócz wycieczki objazdowej dostępne stały się wczasy pobytowe na Florydzie oraz rejs np. na Karaiby łączony z pobytem w Miami.
– Popyt jest mniejszy, niż oczekiwaliśmy. W sumie możemy mówić o kilkuset wysłanych osobach w tym kierunku – mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki. – Mimo tego planujemy utrzymać wszystkie propozycje w dalszej sprzedaży. Zastanawiamy się tylko, czy nie zamienić lotu czarterowego na rejsowy. Wówczas oferta stanie się bardziej elastyczna i będzie można ją dostosowywać do faktycznego popytu – dodaje.
Szturmu ze strony klientów nie ma też konkurencja. Travelplanet, największy portal internetowy specjalizujący się w sprzedaży zagranicznych wycieczek, czy Logos Tour przyznają, że mają sprzedaż na poziomie zbliżonym do tego przed zniesieniem wiz.
– Dla nas nic w zasadzie się nie zmieniło – mówi pracownik Logos Tour, podsumowując, że w tym roku oczekuje około 500 rezerwacji na USA. Czyli tyle, ile w 2019 r.
Biura podróży przyznają, że większość ludzi woli samodzielnie polecieć do USA tradycyjną linią lotniczą. I to one mogą być beneficjentem zmian. Nową sytuację chce wykorzystać zwłaszcza LOT, który zachęcając swoich podróżnych, by wypełniali wnioski, przyczynił się do tego, że odsetek odmów w sprawie wydania wiz spadł poniżej bariery 3 proc.
Już po decyzji amerykańskiej administracji przewoźnik ogłosił, że w 2020 r. uruchomi dwa nowe połączenia – z Warszawy do Waszyngtonu (od czerwca) i do San Francisco (od sierpnia). Tym samym liczba tras z Polski do USA wzrośnie do 10. Prezes LOT-u Rafał Milczarski przyznaje, że chciałby uruchamiać kolejne połączenia za Atlantyk. Firma nie chce jednak ujawnić, jak brak wiz wpłynął na zainteresowanie biletami na istniejących trasach. – To tajemnica handlowa – zaznacza Michał Czernicki, rzecznik LOT-u.
Spółka przyznawała tylko, że tuż po zniesieniu wiz na stronie internetowej odnotowano pięciokrotnie większe zainteresowanie biletami za ocean niż dotychczas. DGP zapytał ambasadę USA w Warszawie, jakie jest zainteresowanie wnioskami ESTA, dzięki którym w maksymalnie trzy doby uzyskujemy zgodę na wjazd do USA, ale do zamknięcia numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Fakt, że Polakom łatwiej wyjeżdżać do USA, chcą wykorzystać też inni przewoźnicy. American Airlines od maja będzie latać z Krakowa do Chicago. Na początku linia zakładała, że loty będą się odbywać cztery razy w tygodniu, ale po zniesieniu wiz ich liczbę zwiększono do sześciu na tydzień. LOT do uruchamiania rejsów na trasie Kraków – Chicago powrócił w 2017 r. Ostatnio przewoźnik zapowiedział, że w sezonie letnim ich liczba wzrośnie z trzech do pięciu tygodniowo. Wcześniej ogłosił też wiosenny start połączeń z Krakowa do Nowego Jorku.
Dane portali specjalizujących się w wyszukiwaniu lotów potwierdzają, że na ułatwieniach w podróżowaniu do Ameryki skorzystają linie lotnicze. – Po 11 listopada (pierwszy dzień bez wiz – red.) odnotowaliśmy aż 75 proc. więcej wyszukiwań niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Widać również wzrosty rok do roku dla listopada, który był lepszy o 138 proc., od grudnia – o niemal 50 proc. i stycznia – o niemal 30 proc. – informuje Aleksandra Sowa-Frąckowiak, rzecznik prasowy KAYAK.pl.
Dlaczego wybierając się za ocean, niechętnie korzystamy z ofert biur? Zdaniem Andrzeja Kobielskiego, wiceprezesa czarterowej linii Enter Air, na razie nie rozwinął się za bardzo rynek zorganizowanych wycieczek do tego kraju.
To jednak niejedyny powód. Jarosław Kałucki, rzecznik Travelplanet, zwraca jeszcze uwagę na cenę. Wczasy w USA nie należą do tanich, nie są więc produktem dla masowego klienta. – Zdarzają się oferty za 6–7 tys. zł za osobę na tydzień. Jednak nie jest to ostateczny koszt. Trzeba jeszcze doliczyć dodatkowe wydatki, jak te na jedzenie czy czasem nawet transfer z lotniska. W sumie robi się około 10 tys. zł na osobę. Za te pieniądze można natomiast spędzić wakacje w Meksyku, RPA czy Azji w bardzo dobrych warunkach – podkreśla.