PROBLEM: Zakres praw przyznanych konsumentom oraz kształt systemu zabezpieczeń finansowych rynku turystycznego to obszary, które wywołują najwięcej sporów na gruncie projektowanej właśnie ustawy o imprezach turystycznych. Ma ona stać się najważniejszym aktem prawnym regulującym działalność organizatorów turystyki, pośredników turystycznych i agentów turystycznych. Co istotne – projektowane przepisy zmierzają w kierunku zapewnienia lepszej ochrony konsumentom kosztem zwiększenia obowiązków przedsiębiorców. A to budzi olbrzymie kontrowersje. Niedawno zakończyły się konsultacje społeczne projektu. Pod naciskiem branży w toku prac zdecydowano się na zmianę niektórych zapisów. Póki co spokojnie mogą spać m.in. agenci sprzedający wycieczki poza lokalem przedsiębiorstwa – propozycje, aby klient miał prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni – zostały usunięte. Ale UOKiK apeluje, by je przywrócić.
Reklama
Projekt ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych implementuje do polskiego systemu prawnego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 25 listopada 2015 r. nr 2015/2302/UE o analogicznym tytule (Dz.Urz. UE z 2015 r. L 326, s.1). Obecnie dokument jest przedmiotem prac komitetu ds. europejskich przy Radzie Ministrów. Proces legislacyjny musi zakończyć się w ciągu najbliższych kilku miesięcy, gdyż najpóźniej 1 stycznia 2018 r. nowe przepisy powinny wejść w życie.
PROBLEM 1. czy kupujący poza lokalem zrezygnuje bez podania przyczyn
W toku konsultacji projektu rozbieżności uwidoczniły się na polu tego, jak szeroka powinna być ochrona konsumentów korzystających z usług touroperatorów. Z najnowszej wersji dokumentu póki co wypadł zapis zaproponowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki stanowiący, że podróżny po zawarciu umowy o udział w imprezie turystycznej poza lokalem przedsiębiorstwa ma prawo w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyn. Los jednak tej regulacji nie jest jeszcze ostatecznie przesądzony, ponieważ Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w piśmie do komitetu ds. unijnych apeluje o jej przywrócenie. Przypomina przy tym, że funkcjonowanie takiego rozwiązania dopuszcza dyrektywa – a jej wdrożenie zależy wyłącznie od państwa członkowskiego. W ocenie UOKiK należy to zrobić z uwagi na wzmocnienie ochrony konsumenta jako słabszej strony umowy.

Reklama
To, co niepokoi UOKiK, cieszy branżę. Polska Izba Turystyki uważa np., że prawo odstąpienia nie pasuje do specyfiki tego rodzaju umów. [opinia] Firmy, jako argument przeciwko takiemu przepisowi, podają chociażby fakt, że wiele wycieczek jest sprzedawanych jako last minute. Wówczas, gdy klient odstąpiłby od umowy, touroperatorowi trudno byłoby znaleźć zastępstwo.
PROBLEM 2. kiedy nadzwyczajne okoliczności pozwolą na odstąpienie od umowy
Spory budzi również przepis przyznający podróżnemu prawo do rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej przed wyjazdem bez ponoszenia jakichkolwiek opłat za odstąpienie, jeśli wystąpiły „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności, które mają znaczący wpływ na realizację kontraktu”.
UOKiK popiera taką regulację. Z kolei Polska Izba Ubezpieczeń krytykuje jej ogólnikowość.
„Rozumiemy, że intencją przepisu jest ochrona podróżnych przed wyjazdem do miejsc, w których niespodziewanie pojawiły się ataki terrorystyczne, ale jego brzmienie daje dużą swobodę interpretacyjną podróżnym. Jeżeli atak terrorystyczny miał miejsce w innym kurorcie niż ten, do którego miał za kilka tygodni udać się podróżny, to czy skorzystanie z uprawnienia można uznać za uzasadnione” – czytamy w piśmie Andrzeja Maciążka, wiceprezesa izby.
W jego ocenie opisywane prawo może być nadużywane, co z kolei negatywnie odbije się na kondycji finansowej touroperatorów.
PROBLEM 3. czy będzie milczące uwzględnienie reklamacji
Z kolei Stowarzyszenie Rzeczników Konsumentów postuluje utrzymanie obowiązującej dziś regulacji, która wskazuje, że jeśli przedsiębiorca turystyczny nie rozpatrzy reklamacji klienta w ciągu 30 dni, roszczenia uznaje się za uwzględnione. W projekcie nowej ustawy taki przepis się nie znalazł, ponieważ są wątpliwości, czy nie byłoby to zbyt daleko idące zaostrzenie postanowień dyrektywy, która takiego rozwiązania nie przewiduje.
„Jeśli w ustawie nie będzie przepisu o milczącym uwzględnieniu reklamacji, biura żadnych odpowiedzi konsumentom nie będą udzielać. Wpłynie to znacząco na efektywność dochodzenia przez konsumentów roszczeń” – alarmuje w swoich uwagach Krzysztof Podgórski, prezes stowarzyszenia.
Także UOKiK uważa, że utrzymanie przepisu szczególnego jest potrzebne, bo w przeciwnym razie klienci nie będą mogli korzystać z prawa, jakie mają obecnie konsumenci innych produktów i usług.
PROBLEM 4. czy niewypłacalna firma poprowadzi działalność
Dyskusje wywołują również regulacje związane z problemami finansowymi touroperatorów.
W trakcie konsultacji Ministerstwo Sprawiedliwości zwróciło uwagę, że w projekcie ustawy brakuje odrębnej definicji niewypłacalności przedsiębiorcy turystycznego. Resort przypomina, że w świetle dyrektywy pojęcie to na gruncie problematyki usług turystycznych jest szersze aniżeli znaczenie opisane w ustawie z 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2171 ze zm.). „Ta odrębność pojęciowa powinna znaleźć odzwierciedlenie w projektowanych nowych przepisach” – uważa resort. Jest to tym ważniejsze, że ustalenie, kiedy przedsiębiorca jest niewypłacalny w świetle ustawy o imprezach turystycznych, przekłada się następnie na wystąpienie takich obowiązków, jak złożenie przez firmę marszałkowi województwa oświadczenia o niewypłacalności. To z kolei daje marszałkowi możliwość uruchomienia procedur gwarancyjnych, którymi objęci są podróżni. – Brak takiego doprecyzowania może w praktyce prowadzić do sytuacji, że przedsiębiorcy odmawiać będą składania oświadczenia, że stali się niewypłacalni z uwagi na konsekwencje, jakie ma dla nich stwierdzenie niewypłacalności na gruncie prawa upadłościowego – uważa ministerstwo.
Branży z kolei nie podoba się to, że nowe przepisy dopuszczają prowadzenie działalności gospodarczej po złożeniu oświadczenia o niewypłacalności w rozumieniu dyrektywy. Powinno to „być niedopuszczalne w każdym przypadku, a niewypłacalny podmiot powinien automatycznie ulegać wykreśleniu z rejestru” – stwierdziła w swoim stanowisku PIU.
Inne proponowane zmiany:
● Przedsiębiorcy, którzy oferują tzw. pakiety dynamiczne, zostaną objęci takimi samymi obowiązkami jak organizatorzy turystyczni. Chodzi o hotele, linie lotnicze, wypożyczalnie samochodów, które proponują klientom – niejako przy okazji – także inne dodatkowe usługi turystyczne. Teraz dostawcy takich pakietów będą musieli zapewnić konsumentom ochronę identyczną jak przy imprezach turystycznych. Obecnie ok. 1600 polskich firm prowadzi tego typu działalność – szacuje resort turystyki.
● Podmioty niebędące przedsiębiorcami, a zajmujące się nieokazjonalnie (w sposób ciągły, częściej niż kilka razy w roku)organizowaniem imprez turystycznych mają zostać zaliczone do organizatorów turystyki i mieć takie same obowiązki, m.in. opłacania składek na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny.

OPINIA EKSPERTA

Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki

Bardzo dobrze, że rząd odstąpił od zapisu, zgodnie z którym podróżny, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, mógłby w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny. Regulacja ta bowiem ten nie przystawała do sprzedaży imprez turystycznych ze względu na ich specyfikę. Cieszymy się również, że uwzględniono naszą uwagę dotyczącą określania terminu rozpoczęcia imprezy i jej zakończenia. Podkreślaliśmy, że ustawa powinna podchodzić do tej sprawy w sposób elastyczny, tak jak dyrektywa. Często bowiem w momencie zawierania umowy precyzyjny termin wylotu jest niemożliwy do określenia.
Nie zmienia to faktu, że naszym zdaniem projekt ustawy wymaga zasadniczej poprawy.
Rewizji wymaga chociażby system zabezpieczeń finansowych dla klientów biur podróży, który co prawa obecnie zabezpiecza turystów, ale jest niespójny i wadliwie skonstruowany z punktu widzenia przedsiębiorców. Wprowadzenie Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego nie może być łatką dla dotychczasowych nieefektywnych rozwiązań. Powinno być reformą całego systemu – od podstaw – i prowadzić również do obniżenia kosztów tych zabezpieczeń dla przedsiębiorców. Fundusz powinien, w ramach długofalowej strategii, przejąć z czasem całkowicie wszystkie zadania związane z zabezpieczeniem klientów na wypadek niewypłacalności i eliminowaniem ich skutków dla klientów. Zabrakło spójnej i przyszłościowej wizji tych rozwiązań, a proponowane obecnie rozwiązania są – w naszej optyce – drogą na skróty.