statystyki

Horbaczewski: Trzeba solidnych kolei, nie bicia rekordów

autor: Sławomir Horbaczewski18.01.2016, 07:53; Aktualizacja: 18.01.2016, 08:27

W„Siedmiu wyzwaniach dla ministra infrastruktury” Marcel Klinowski i Bartosz Piechota (DGP z 29 grudnia 2015 r.) wskazują na Komisję Europejską, która ku mojemu zaskoczeniu orzekła, że Polska ma najgorszy transport w Unii.

 Chyba że miałoby to uzasadnić zwiększenie dotacji w nowej unijnej perspektywie. Jednak przyszłe utrzymanie infrastruktury budowanej ze środków unijnych będzie już wymagać naszej własnej, a więc budżetowej gotówki.

Problem ten będzie narastać i Zjednoczona Prawica musi mieć to na uwadze. Rząd premier Kopacz, nieumiejętnie definiując priorytety, świadomie zaniedbał wprowadzenie powszechnego elektronicznego poboru opłat autostradowych. Kosztami tego świadomego zaniechania (aby nie denerwować wyborców przed wyborami) obarczono nas wszystkich. Naprawienie tego błędu to pilne zadanie dla ministra infrastruktury wraz z ministrem spraw wewnętrznych i administracji, gdyż rezygnacja z wprowadzenia w 2015 r. sprawnie działającego systemu elektronicznego na autostradach osłabiła także nasze bezpieczeństwo publiczne.

Zrealizowanie projektów infrastrukturalnych nie pogorszyło relacji podmiotów publicznych z prywatnymi. Spory sądowe i roszczenia wykonawców są naturalną konsekwencją wielości równolegle realizowanych zadań przy braku doświadczenia, ale i należytego zaangażowania administracji rządowej. To dzięki ścisłym procedurom unijnym w tak krótkim czasie zdołaliśmy tak wiele zrobić. Koncyliacyjność podejścia administracji nie pomogłaby tym podmiotom prywatnym, które nie poradziły sobie z wieloma zbyt złożonymi i skomplikowanymi projektami. Upadłości firm, tak jak bezrobocie, w gospodarce rynkowej muszą mieć miejsce.

Nie dbaliśmy dotąd o rodzimą gospodarkę. Po co nam pendolino, kiedy wiele rodzimych składów rdzewieje na torach odstawczych, a wystarczyłby im remont kapitalny. Rząd nie rozwijał rodzimego przemysłu poprzez odpowiednie zamówienia i preferencje w organizowanych przetargach, zmuszając nas do kupna sprzętu zagranicznego. Lekceważono nasz przemysł. Kontrakty kolejowe nie byłyby realizowane przez jednego producenta, mamy ich wielu i to znaczących. Od listopada nowy rząd ratuje dotacje unijne, które przy braku zaangażowania poprzedników w zauważalnej części by przepadły. Po co niektórzy byli ministrowie tak wcześnie wstawali? Aby dłużej nic nie robić.

Nie gloryfikowałbym kolei dużych prędkości. Najpierw ucywilizujmy tabor, stwórzmy odpowiednią infrastrukturę dla kolei standardowej. Podróżowanie z prędkością mniejszą niż 200 km/h, ale bezpiecznie i na całym obszarze kraju, z wykorzystaniem naszego przemysłu, znacznie bardziej poprawi jakość naszego życia niż oddawanie dotacji unijnych zachodnim producentom sprzętu, którego i tak nie w pełni wykorzystamy. Pociąg jadący prawidłowo z prędkością 93 km/h spowodował śmierć dwojga dzieci, a matce postawiono zarzut, że jako kierująca nie zachowała należytej ostrożności na niestrzeżonym przejeździe. Z zaleceń powypadkowych wynika jednak, że PKP powinny były dozwalać pociągom na jazdę z prędkością zaledwie 40 km/h.


Pozostało jeszcze 70% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • Inżynier po studiach w kraju(2016-03-28 22:09) Zgłoś naruszenie 973

    Słusznie, najpierw zróbmy to, co u podstaw, a dopiero potem sięgajmy po kolejne, bardziej skomplikowane, tematy. Ponadto mamy u siebie w kraju wystarczająco dużo mądrych inżynierów.

    Odpowiedz
  • Pasazer(2016-09-14 14:44) Zgłoś naruszenie 390

    Uwagi sluszne takze z perspektywy czasu!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie