Ich zdaniem kary za przeciążenia powinny być nakładane za przekroczenie dopuszczalnej masy pojazdu. Nie zaś za zbyt duże naciski na oś.
Skala kontroli / Dziennik Gazeta Prawna
Do niedawna cysterny były ważone tylko pod względem przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, a nie pod względem nacisków na oś. Te, w zależności od kategorii drogi, nie mogą przekraczać 8, 10 lub 11,5 tony na oś. Jeśli nacisk jest większy, przewoźnik musi wykupić zezwolenie na przejazd pojazdu nienormatywnego. I to nawet gdy nie została przekroczona ani dopuszczalna masa całkowita, ani maksymalna ładowność.
Reklama
Brak takiego zezwolenia grozi administracyjną karą pieniężną. Jedynie przewożenie ładunków sypkich oraz drewna jest wyłączone spod tych sankcji na podstawie art. 140aa ust. 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.). Przepis ten stanowi, że nie wszczyna się postępowania wobec przewoźnika transportującego takie towary bez specjalnego zezwolenia, jeśli nie została przekroczona dopuszczalna masa całkowita pojazdu. Jeśli więc ciężarówka przewozi drewno lub piasek, to sprawdza się tylko całkowitą jej masę, a nie rozłożenie ciężaru na poszczególne osie. I chociaż w przepisach od dawna nic się nie zmieniło, to w ubiegłym roku Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wyjaśniło służbom kontrolnym (Inspekcji Transportu Drogowego i urzędom celnym), że ładunki płynne nie należą do kategorii ładunków... sypkich.

Reklama
Brak logiki
– Kary za przeważenia na poszczególnych osiach nakładane są na przewoźnika oraz załadowcę. Dlatego obydwa podmioty mają zadbać o prawidłowe rozmieszczenie towaru. O ile jednak przewożąc towar na paletach, załadowca jest w stanie odpowiednio go rozmieścić i zabezpieczyć, to takiej możliwości nie ma w przypadku materiałów płynnych – tłumaczy Iwona Szwed.
Dodaje też rzecz pozornie oczywistą: w czasie jazdy i po zatrzymaniu ładunek płyn wewnątrz cysterny pozosteje nieustabilizowany.
– A to powoduje, że kiedy cysterna jest ważona osiowo, to wyniki są nieprawdziwe. Stąd też takie pojazdy powinny być ważone tylko pod kątem przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej, a nie nacisku na oś. Daltego pożądanym rozwiązaniem byłoby uwzględnenie w art. 140aa kodeksu drogowego także wyłączenia materiałów płynnych – postuluje prawniczka.
Zwłaszcza że dość logicznym wydaje się pytanie, dlaczego ustawodawca decydując się na wyjątek w stosunku do materiałów sypkich, nie zdecydował się na taki sam krok w odniesieniu do płynów.
– Wyłączenia dla materiałów sypkich zostały wprowadzone, ponieważ te mogą się przesunąć podczas gwałtownego hamowania. Materiały płynne są przewożone w pojemnikach zamkniętych, wyposażonych w przegrody uniemożliwiające przemieszczanie się i wracają do stałego położenia, stąd brak wyłączeń dla tych materiałów – tłumaczą urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.
Tyle, że – jak podkreśla Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce – nie wszystkie cysterny mają wewnętrzne grodzie. Poza tym w tych jednokomorowych nawet zastosowanie grodzi nie daje możliwości takiego zabezpieczenia ładunku, by nie przemieszczał się w trakcie jazdy.
– Uspokojenie ładunku do momentu, gdy nie będzie się on przemieszczał, trwa strasznie długo, w zależności od rodzaju płynu. Czasem nawet po trzech godzinach od zatrzymania pojazdu towar może się przemieszczać. Ważenie osiowe w takim wypadku nie ma większego sensu – mówi Tadeusz Wilk.
Ale idzie też dalej: jego zdaniem żadne samochody ciężarowe, które nie przekraczają dopuszczalnej masy całkowitej, a ich ładunek jest równomiernie rozłożony na skrzyni ładunkowej, nie powinny być ważone osiowo. Rozwiązałoby to również problem z ważeniem pojazdów przewożących żywe zwierzęta, które nie chcą przyjąć do wiadomości, że podczas pomiaru nie powinny się poruszać.
Zbyt sztywne kary
ZMPD przekazało nawet do ministerstwa pakiet projektów nowelizacji odpowiednich ustaw. Nie tylko prawa o ruchu drogowym, ale też o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 260 ze zm.), a także rozporządzenia ministra transportu, budownictwa i gospodarski morskiej w sprawie zezwoleń na przejazd pojazdów nienormatywnych (Dz.U. z 2012 r. poz. 764). Przewoźnicy chcą też zróżnicowania kar za przejazd bez zezwolenia. Obecnie za brak zezwolenia kategorii III–VI art. 140ab ust. 2 przewiduje sankcję w wysokości 5 tys. zł, bez względu na skalę przeciążenia. Nie ma więc znaczenia, czy pojazd był za ciężki o 100 kg, czy o kilka ton. Dlatego przewoźnicy proponują wprowadzenie zróżnicowanych kar, adekwatnych do stopnia naruszenia. Przykładowo gdy dopuszczalny nacisk został przekroczony do 10 proc., kara miałaby wynosić 500 zł; gdy rzeczywista masa całkowita miałaby być przekroczona o nie więcej niż 5 proc. – kara miałaby wynieść 100 zł. Według przewoźników tyle samo powinno grozić za przeważenie poszczególnych osi od 10 do 20 proc. Dopiero większe naruszenia powinny skutkować sankcjami w wysokości 5 tys. zł.
Projekt trafił do resortu tuż przed wyborami. ZMPD zamierza ponownie przekonywać do niego nową władzę. Jednak, jak informuje resort infrastruktury, obecnie nie są prowadzone prace w zakresie nowelizacji art. 140 aa prawa o ruchu drogowym.