Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której właściciel firmy transportowej mającej siedzibę w Polsce, ale transportujący towary tylko w Niemczech, we Francji lub na terytorium innego kraju Unii Europejskiej zamraża wszystkie swoje auta na cztery dni po wykonaniu trzech kabotaży. Działając w taki sposób, nie można liczyć na utrzymanie się na rynku. Nic dziwnego, że polscy przewoźnicy coraz częściej decydują się zarejestrować działalności na terytorium kraju, w którym transportują najwięcej towarów. To proste – weźmy przykład niemieckiego przewoźnika: może on wykonywać nieograniczoną liczbę rozładunków i załadunków w Niemczech, dlatego jego zarobki mogą być zdecydowanie wyższe niż polskiego, który jest ograniczony pakietem mobilności. Dlatego założenie działalności za granicą może być dla przewoźników naprawdę korzystne.

Nieograniczona liczba kabotaży – wyższe zarobki

Kabotaż jest opłacalny, ponieważ pozwala unikać pustych przebiegów. Tak zwane przerzuty umożliwiają kierowcom produktywne wypełnienie czasu pracy, w którym oczekiwaliby na przyjęcie ładunku powrotnego. Pakiet mobilności wprowadza natomiast przepisy mające na celu wyrównanie szans przewoźników z Unii Europejskiej. Niestety te przepisy ograniczają polskich przewoźników, osłabiając ich pozycję na rynku europejskim. W ciągu ostatnich kilku miesięcy prawnicy z TC Kancelaria Prawna otrzymują coraz więcej pytań o zasady prowadzenia działalności w Niemczech. Powód – więcej możliwości w stosunku do firmy prowadzonej w Polsce. Kabotaż przelicza się oczywiście na pieniądze. Ile może zarobić polska firma, a ile niemiecka? Tutaj nie chcemy mówić o stawkach, jakie jest w stanie wynegocjować przewoźnik, lecz o tym, jak liczba wykonywanych frachtów przekłada się na miesięczne zyski firmy. Rachunek jest prosty — w miejsce X wpisz średni zarobek na jednym kabotażu, a w miejsce Y liczbę kabotaży, jaką jesteś w stanie wykonać w ciągu siedmiu dni bez ograniczeń.
X*Y = przychód z wykonanych kabotaży
Czy założenie firmy transportowej w Niemczech opłaca się przewoźnikom wykonującym kabotaże we Francji, Holandii lub Belgii? Oczywiście – Niemcy to doskonała lokalizacja dla firm, które opierają swoją działalność na transporcie kabotażowym w innych krajach członkowskich. Przedsiębiorcy zyskają przede wszystkim wygodę w przypadku powrotów do bazy eksploatacyjnej – mają bliżej niż do bazy zlokalizowanej w Polsce, dzięki czemu minimalizują koszty paliwa i przejazdy na pusto, które nie generują zysków.
To nie koniec korzyści, jakie daje status niemieckiego przewoźnika. Jeszcze jedną bardzo ważną korzyścią jest współpraca z firmami premium, na przykład z branży automotive. Wiele niemieckich firm stawia swoim przewoźnikom twardy warunek — siedziba firmy transportowej musi mieścić się maksymalnie 150 km od siedziby głównej producenta. Uniemożliwia to polskim przewoźnikom współpracę z jednymi z największych graczy na rynku europejskim.

Czy założenie firmy w Niemczech się opłaca?

Jestem przeciwny, temu by każda polska firma transportowa zakładała teraz firmę za granicą, bo nie każda tego potrzebuje. Należy wziąć pod uwagę takie kwestie jak: częstotliwość wykonywania transportów w danym kraju, możliwość zwiększenia liczby kabotażu, plany związane z rozwojem i pozyskaniem nowych kontrahentów. Firmy transportowe, które opierają swój model biznesowy na trasach kabotażowych, powinny wziąć pod uwagę zmiany związane z pakietem mobilności, ponieważ przez ograniczenia w nim zastosowane rentowność modelu biznesowego opartego na kabotażach spadnie. Żeby ratować swoją sytuację i utrzymać dotychczasowy poziom może być konieczne rozpoczęcie działalności za granicą – np. w Niemczech.

Jak podjąć decyzję?

Przede wszystkim należy poznać wszelkie procedury i dowiedzieć się, jak wyglądają kwestie podatkowe w danym kraju, jak rozwiązać problem rejestracji pojazdów, pozyskania leasingów, zatrudniania pracowników. Najlepiej porozmawiać z prawnikami specjalizującymi się w prawie obowiązującym na terytorium danego państwa. Wyjaśnienie pewnych kwestii formalnych może uświadomić przedsiębiorcy, że nie ma na co czekać i można zacząć już dziś.

Maciej Maroszyk, dyrektor
operacyjny w TC Kancelarii prawnej

Pobierz dodatek- Transport i Logistyka
pobierz plik