statystyki

Po wypadku w Warszawie. Możliwości kontroli kierowców są ograniczone, samorządy i przewoźnicy chcą zmian

08.07.2020, 09:31; Aktualizacja: 08.07.2020, 10:02
Wypadek autobusu w Warszawie

Wypadek autobusu w Warszawieźródło: PAP
autor zdjęcia: Paweł Supernak

Zapisy, zgodnie z którymi stawienie się do pracy pod wpływem narkotyków jest uznane za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, mogą dziś być umieszczane jedynie w regulaminach. Powinny zostać zapisane w prawie. Apelują o to do premiera władze Warszawy.

Organizacja komunikacji publicznej w mieście to zadanie własne samorządu, jednak w Polsce działają różne modele zlecania przewożenia pasażerów. Wstąpienie naszego kraju do Unii Europejskiej i w konsekwencji konieczność ratyfikacji rozporządzenia (WE) nr 1370/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z 23 października 2007 r. dotyczącego usług publicznych w zakresie kolejowego i drogowego transportu pasażerskiego oraz uchylającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 1191/69 i (EWG) nr 1107/70 (Dz.Urz. UE z 2007 r. L 315, s. 1) wymusiła na samorządach rozdzielenie funkcji organizatora przewozów i operatora. Tymi ostatnimi w dużej mierze są jednak spółki komunalne. Samorządy w ograniczonym zakresie decydują się na wybieranie przewoźników w przetargach. Są tylko dwa miasta, które w całości zlecają przewozy na zewnątrz – Elbląg i Wałbrzych. Kilka dużych miast zdecydowało się zaś uwolnić część rynku przewozowego. Oprócz Warszawy taki model działa np. w Krakowie czy Wrocławiu. W innym miastach, np. w Szczecinie, Gdyni i Gdańsku, samorządy szukają przewoźników do obsługi linii podmiejskich. Powód jest prosty. Gminy ościenne nie chcą zbytnio się dokładać do przewozów.

Najważniejsza oszczędność

W przetargach udaje się osiągnąć niższe stawki za tzw. wozokilometr. I to jest główna zaleta tego systemu. W stolicy, gdzie zleca się przewozy prywatnym firmom od kilkunastu lat, za przejechany przez autobus kilometr płaci się od 6,26 do 9,21 zł. W przypadku komunalnego przewoźnika – Miejskich Zakładów Autobusowych ‒ obecna stawka to niecałe 9 zł.

Według dra Michała Wolańskiego ze Szkoły Głównej Handlowej jest też druga ważna zaleta zlecania przewozów na zewnątrz. Powstaje relacja zlecający – klient, w której jasno określamy, jakiej usługi oczekujemy. W przypadku stwierdzenia niedociągnięć, np. spóźniania się autobusów czy braku czystości, zlecający przewozy może obniżyć opłatę za niepełnowartościowe kursy. Przykładem jest Warszawa, gdzie przed laty pasażerowie skarżyli się na jakość usług świadczonych przez jednego z przewoźników, który w przetargu dość mocno zszedł z ceny za wozokilometry. W mediach opisywano przypadki, w których zatrudnieni przez przewoźnika kierowcy z Ukrainy jeżdżą przemęczeni, bo muszą pracować dłużej, niż pozwalają na to przepisy, nawet po 16 godzin dziennie. Kontrole Inspekcji Transportu Drogowego potwierdzały, że wielu kierowców przekracza dopuszczalny czas pracy. Zarząd Transportu Miejskiego zdecydował się wówczas na usprawnienie systemu zlecania przewozów. [ ramka 1]


Pozostało 87% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie