Kontrole przewoźników drogowych mają być krótsze, a związane z nimi formalności ograniczone do minimum. W ramach ustawy o tzw. tarczy 3.0. zmieniono art. 74 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 140 ze zm.) w ten sposób, że inspektor przeprowadzający czynności kontrolne „wprowadza dane o przeprowadzonej kontroli do centralnej ewidencji naruszeń stwierdzonych w wyniku przeprowadzanych kontroli, o której mowa w art. 80 ust. 1. W przypadku stwierdzenia naruszeń uzasadniających nałożenie kary pieniężnej lub stwierdzenia wykroczeń uzasadniających nałożenie grzywny inspektor sporządza protokół kontroli”.

Innymi słowy, w razie braku naruszeń protokół z kontroli nie będzie sporządzany.

Nie tylko podczas epidemii

– Rozwiązanie to jest szczególnie uzasadnione w obecnym stanie epidemii. Znaczna część inspektorów ITD jest zaangażowana we wsparcie innych służb mundurowych, w działania związane z tymczasowym przywróceniem kontroli granicznej osób przekraczających granicę. Niezwykle istotne jest zatem, aby w zakresie ograniczonych możliwości kadrowych skutecznie minimalizować ryzyko występowania najpoważniejszych naruszeń zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego przez ograniczenie czasu kontroli tych podmiotów, które takiego zagrożenia nie stwarzają. Dodatkowym uzasadnieniem dla nowelizacji ww. regulacji jest ograniczenie do minimum kontaktu z kontrolowanym kierowcą – czytamy w uzasadnieniu.

PRZEWÓZ RZECZY

PRZEWÓZ RZECZY

źródło: DGP

Nowe zasady przeprowadzania kontroli mają obowiązywać nie tylko w okresie epidemii i zagrożenia epidemicznego. Pytanie tylko, czy przyspieszenie i odbiurokratyzowanie kontroli nie będzie miało też negatywnych skutków ubocznych.

Protokół zakończonej pozytywnie kontroli ma wielkie znaczenie dla firm z branży transportowej. Po pierwsze, dokumenty świadczące o tym, że nie stwierdzono żadnych naruszeń, są kluczowe w postępowaniach o utratę dobrej reputacji, niezbędnej do posiadania uprawnień przewoźnika drogowego. Postępowania takie wszczyna się po nałożeniu kar za poważne lub bardzo poważne naruszenia przepisów o transporcie drogowym. Liczba pozytywnie zakończonych kontroli drogowych jest okolicznością braną pod uwagę przy ocenie dobrej reputacji.

– Uważam, że zmiana procedury stwarza pewne niedogodności w zakresie dokumentacyjnym. Ale w ostatecznym rozrachunku nie powinna mieć negatywnych skutków dla przewoźników. Fakt kontroli będzie bowiem odnotowywany w systemie elektronicznym i w razie potrzeby przewoźnik będzie w stanie uzyskać potwierdzenie, że taka kontrola miała miejsce. Nie będzie tylko dysponować tym dokumentem od razu – mówi Paweł Judek, radca prawny z kancelarii Działyński i Judek.

Jednak przez brak protokołu z kontroli wręczanego kierowcy firma nie będzie mogła udowodnić, że spóźnienie w dostawie towaru było konsekwencją zatrzymania ciężarówki przez „krokodyli”.

Dostęp do ewidencji

– Wydaje się, że ustawodawca nie przewidział negatywnych konsekwencji. Co prawda zgodnie z proponowaną treścią art. 74 ust. 1 inspektor przeprowadzający czynności kontrolne ma obowiązek wprowadzić dane o przeprowadzonej kontroli do centralnej ewidencji, niemniej zgodnie z kolejnymi przepisami ustawy dostęp do rejestru przysługuje jedynie ograniczonemu katalogowi podmiotów określonych w art. 80 ust. 3a, 3b i 4 – zauważa mec. Adam Wojnarowski, radca prawny z Kancelarii Prawnej Consulti. I dodaje, że choć informacje o przebiegu kontroli, w trakcie której nie stwierdzono naruszeń, powinny znaleźć się w ewidencji, to przewoźnicy będą mogli uzyskać te dane wyłącznie za pośrednictwem organów administracji publicznej, sądów lub prokuratury.

– Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której nadawca odmawia zapłaty frachtu z uwagi na opóźnienie przewoźnika w dostarczeniu przesyłki, a przewoźnik nie ma narzędzi do wykazania, że opóźnienie wynikało z kontroli ITD. Dopiero na etapie postępowania sądowego o zapłatę przewoźnego przewoźnik, za pośrednictwem sądu, będzie mógł zwrócić się do ewidencji o informację na temat kontroli, której przebieg wywołał opóźnienie. Zaproponowane w tarczy 3.0 rozwiązanie jest o tyle niefortunne, że wielu postępowań sądowych zapewne udałoby się uniknąć, gdyby przewoźnicy mieli dostęp do dotyczących ich danych znajdujących się w ewidencji – pointuje mec. Wojnarowski. 

Etap legislacyjny

Ustawa procedowana w Senacie