Autobusy mogą dojechać do wykluczonych komunikacyjnie mieszkańców wsi i miasteczek jeszcze przed końcem wakacji. Nie jest jednak pewne, czy środki z rządowego funduszu dotrą do najbardziej potrzebujących.
W pośpiechu i bez poprawek, na finiszu kampanii do Parlamentu Europejskiego, Senat poparł ustawę o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej. To jeden z punktów nowej piątki PiS. Rząd chce przykryć białe plamy na komunikacyjnej mapie kraju. Pieniądze – w tym roku, jak zapowiada resort infrastruktury, ma to być 300 mln zł – trafią na konto prowadzone przez Bank Gospodarstwa Krajowego i zostaną podzielone między województwa. O przyznaniu dofinansowania będzie decydował wojewoda. W okresie przejściowym, czyli do końca 2021 r., dopłata do wozokilometra wyniesie nie więcej niż 1 zł, później będzie to maksymalnie 80 gr. Gminy ze środków własnych będą musiały dopłacić do funkcjonowania linii co najmniej 10 proc.

Skąd wziąć pieniądze