Wojna cenowa wychodzi branży bokiem. W ciągu dwóch lat niespłacane przez kierowców zobowiązania zwiększyły się o połowę.
W bazie Krajowego Rejestru Długów jest już ponad 2200 taksówkarzy, którzy są winni swoim kontrahentom prawie 30 mln zł. Jeszcze dwa lata temu było ich 1600 z łącznym zadłużeniem na poziomie 19,7 mln zł. Przewoźnicy mają coraz większy problem z regulowaniem zobowiązań przez splot dwóch czynników: narastającej presji ze strony platform w rodzaju Ubera i firm świadczących bez licencji usługi przewozu osób oraz nierzetelności własnych odbiorców. To pierwsze pomniejsza im przychody ze względu na spadek liczby klientów. To drugie zaburza płynność finansową.
‒ Bez wątpienia na zadłużenie taksówkarzy mają wpływ zatory finansowe. Współpraca z nierzetelnymi kontrahentami kosztuje bowiem taksówkarzy 24,5 mln zł. To prawie 85 proc. całego zadłużenia branży taksówkarskiej – mówi Adam Łącki, prezes KRD.