Autopromocja

TSUE: Polska naruszyła dyrektywę o bezpieczeństwie kolei

kolej pracownik <a href="http://www.shutterstock.com/gallery-486475p1.html?cr=00&pl=edit-00">Slava2009</a> / <a href="http://www.shutterstock.com/editorial?cr=00&pl=edit-00">Shutterstock.com</a>
kolej pracownik <a href="http://www.shutterstock.com/gallery-486475p1.html?cr=00&pl=edit-00">Slava2009</a> / <a href="http://www.shutterstock.com/editorial?cr=00&pl=edit-00">Shutterstock.com</a>ShutterStock
14 czerwca 2018

Skoro minister jest de facto szefem ekspertów badających wypadki pociągów, a do tego nadzoruje spółkę PKP, to nie ma żadnej gwarancji, że katastrofy kolejowe będą wyjaśniane obiektywnie.

3362136-u8bf88graf20b420kolej20wypadki20-c-20-p.jpg

To kwintesencja wczorajszego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który zakończył trwający ponad cztery lata spór między polskim rządem a Komisją Europejską. Zarzuty Brukseli sprowadzały się do całkowitego uzależnienia Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych od ministra infrastruktury, co w konsekwencji rodziło wątpliwości co do jej bezstronności.

– PKBWK powinna być odporna szczególnie na sugestie i naciski dotyczące kształtu czy wyników postępowań. Trudno jednak mówić o takiej pozycji, gdy zależy od ministra nadzorującego jednocześnie spółki kolejowe. To rodzi niebezpieczny konflikt interesów – podkreśla Jakub Majewski z Fundacji Prokolej, ekspert ds. transportu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.