Czy ITD, służba powołana do kontroli bezpieczeństwa transportu w Polsce, wbije gwóźdź do politycznej trumny ministra Andrzeja Adamczyka? Wiele na to wskazuje. Dziś kilkuset inspektorów rozpocznie protest na drogach. Kulminacją będzie listopadowa manifestacja pod Sejmem.
To już drugi protest przedstawicieli ITD. Pierwszy odbył się w połowie maja – wówczas inspektorzy działający na naszych drogach zdecydowali, że określonego dnia nie skontrolują ani jednego zagranicznego przewoźnika. Pod lupę brano jedynie polskich kierowców, których sprawdzano w dużo bardziej drobiazgowy sposób niż zwykle. Dziś inspektorzy powrócą do tej formy protestu. Ale na tym nie koniec. Już 9 listopada rano przed budynkiem Sejmu odbędzie się manifestacja inspektorów i pracowników administracji Inspekcji Transportu Drogowego (ITD w całym kraju liczy ok. 1,5 tys. osób, z czego ponad 700 to inspektorzy).
– Mamy dość niespełnianych obietnic ministra Adamczyka. Żąda się od nas, aby minimum 50 proc. kontroli przeprowadzanych było na przewoźnikach zagranicznych, a nie stworzono nam warunków do realizacji tego żądania poprzez zapewnienie bezpieczeństwa na autostradach i drogach szybkiego ruchu – opowiada Hubert Jóźwik ze Związku Zawodowego Inspekcji Transportu Drogowego.