Polkomtel wprowadził testy usługi Wi-Fi Calling. To nowinka, pozwalająca dzwonić z miejsc, gdzie nie ma zasięgu GSM, ale jest dostęp do WiFi. Czy to jednak nie jest próba zarabiania na czymś, co jest za darmo?
Wi-Fi Calling umożliwia dzwonienie i wysyłanie SMS-ów za pośrednictwem hotspota. Wystarczy być w zasięgu sieci WiFi. – Raz skonfigurowane połączenie z hotspotem nie wymaga ponownej aktywacji – tłumaczy Arkadiusz Tracz, konsultant ds. rozwoju sieci w Ericssonie. Do 21 grudnia mają potrwać testy, dostęp do usługi dostanie pierwszych 10 tys. użytkowników, którzy się zapiszą.
Reklama
To świeża usługa, bo niewielu operatorów zdecydowało się ją wprowadzić. Wśród nich między innymi Swisscom oraz amerykański T-Mobile. W Polsce eksperymentował z nią Play, lecz w bardzo okrojonym zakresie.

Reklama
Zasięg komórkowy obejmuje praktycznie terytorium całego kraju, jednak zdarzają się sytuacje problematyczne. W trudno dostępnych rekreacyjnych obszarach, ale też w piwnicach – klubach, restauracjach, czasem w pociągach. Plus zachwala ponadto, że będziemy za pośrednictwem tej usługi dzwonić i odbierać połączenia w podróży na terenie całej UE, Liechtensteinu, Islandii i Norwegii. Na razie za darmo.
Plus uzależnia dalsze prace nad usługą od wyniku testów. Na razie nie wiadomo, czy za usługę będzie trzeba dodatkowo płacić, jednak rozsądnie przyjąć takie założenie, zważając, że ARPU, czyli średni przychód na jednego użytkownika w Polsce, sukcesywnie maleje. W 2014 r. wyniósł niecałe 33 zł, w 2012 r. niemal 36 zł.
Tylko czy nie jest to próba wyważenia otwartych drzwi? UE zdecydowała o całkowitym zniesieniu opłat roamingowych do czerwca 2017 r., zatem ta przewaga Wi-Fi Calling zniknie. Nawet jeśli w klubie potrzebujemy zadzwonić, mając dostęp do internetu, skorzystamy raczej z któregoś z internetowych komunikatorów, jak Messenger, Viber czy WhatsApp. Jednak te rozwiązania mają pewien mankament: odbiorca musi mieć zainstalowaną odpowiednią aplikację. O ile można założyć, że wśród ludzi młodych nie będzie z tym problemu, to już ciężko będzie zadzwonić np. do rodziców lub dziadków, którzy nie korzystają z technologicznych nowinek. Wi-Fi Calling tę niedogodność niweluje, bo jest ona niejako sprzężona z naszym numerem telefonu, więc odbiorca nie potrzebuje żadnych dodatkowych aplikacji. – Sądzę, że komunikatory internetowe w porównaniu z Wi-Fi Calling będą ulegały marginalizacji. Operatorzy będą zainteresowani rozwojem Wi-Fi Calling i dołożą starań, by przejąć z korzyścią dla abonentów właśnie te usługi – uważa Arkadiusz Tracz.
Zdaniem Witolda Tomaszewskiego, redaktora naczelnego serwisu Telepolis pl, usługa ma przyszłość. – To początek sieci 5G – jest przekonany. Nie chodzi w niej tylko o większą przepustowość mobilnego internetu. – Zakłada wykorzystanie wielu różnych pasm i technologii, by rozładować sieć komórkową. Użytkownik wstuka numer, a telefon sam wybierze, w którym kanale połączenie będzie najwyższej jakości – wyjaśnia Witold Tomaszewski. Zaznacza jednak, że to dopiero jaskółka zwiastująca zmiany, bo na razie brak jej wspomnianego zautomatyzowania, co jest kluczowe w przypadku 5G. Eksperci szacują, że na tę technologię przyjdzie poczekać do 2020 r. Na razie testują ją m.in. Ericsson, Samsung czy Nokia.
19 mln tylu Polaków ma smartfona
10 tys. tylu abonentów Plusa może zapisać się na testy Wi-Fi Calling
3 na 10 użytkowników na świecie jest zadowolonych z jakości połączeń wykonywanych w zamkniętych pomieszczeniach – ustalił Ericsson
30-60 proc. o tyle zwiększyła się liczba gospodarstw domowych z dostępem do Wi-fi Calling w 11 krajach na świecie (m.in. Chiny, Brazylia, Rosja), podaje Ericsson