Postanowienia regulaminu, które zakładają automatyczną zgodę na e-maile reklamowe, są uznawane za niedozwolone klauzule i nie wiążą konsumenta.
Niestety wciąż zdarza się, że sprzedawcy czy usługodawcy internetowi nie dają swym klientom wyboru i wpisują taką zgodę wprost do regulaminu czy też umowy zawieranej z konsumentem. Nie ma on wówczas możliwości wyboru – jeśli chce zawrzeć umowę w ten sposób, automatycznie zgadza się na otrzymywanie informacji handlowych. Firmy stosujące takie sztuczki tak naprawdę jednak nic dzięki nim nie zyskują. Praktycznie pewne jest, że w razie sporu sąd uzna takie postanowienie za klauzulę abuzywną, która nie wiąże konsumenta. Oznacza to, że przedsiębiorca nie ma prawa wysyłać informacji handlowych. A jeśli to robi, popełnia wykroczenie, czyn nieuczciwej konkurencji, a także łamie zakaz wynikający z prawa telekomunikacyjnego.
Świadomie i swobodnie
Najpełniej chyba wypowiedział się Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z 27 sierpnia 2013 r. w sprawie pozwu przeciwko firmie prowadzącej sprzedaż bezpośrednią. Posługiwała się ona wzorcem umowy, do którego wpisano postanowienie o wyrażeniu zgody na otrzymywanie informacji handlowych na podany adres e-mail. Klient nie miał wyboru – zawierając umowę, jednocześnie akceptował też, że będzie dostawał reklamy. Zdaniem UOKiK sprzedawca nie miał prawa wprowadzać takiego postanowienia, gdyż nie było ono konsultowane z konsumentem.
Sąd doszedł do podobnych wniosków i uznał sporne postanowienie za klauzulę niedozwoloną. „Dopuszczalne jest przesyłanie informacji handlowych, pod warunkiem wyrażenia zgody konsumenta na ich otrzymywanie. W tym miejscu podkreślenia wymaga, że przedsiębiorca powinien pozostawić konsumentowi swobodę w zakresie złożenia czy też niezłożenia takiego oświadczenia. Nadto oświadczenie tego rodzaju przekazywane być powinno w sposób przejrzysty, aby konsument bez trudu mógł zauważyć, że składa oświadczenie niemające bezpośredniego związku z zawieraną umową sprzedaży. Najbardziej rozpowszechnioną metodą jest dołączenie do wzorca umowy odrębnego druku z oświadczeniem” – napisał w uzasadnieniu wyroku sędzia Dariusz Dąbrowski.
Z dobrym obyczajem
Sąd nie miał wątpliwości, że na podstawie wpisanego do wzorca umownego postanowienia przedsiębiorca nie miał prawa wysyłać informacji handlowych. „Na gruncie kwestionowanego postanowienia mogłoby zaistnieć wiele kontrowersyjnych sytuacji hipotetycznych, które uzasadniałyby żądanie pozwu. W szczególności pozwany mógłby rozsyłać informacje handlowe o treściach dla konsumenta nieatrakcyjnych, jak również same działania pozwanego mogłyby mieć charakter masowy, co stanowiłoby istotne utrudnienie w korzystaniu z jego poczty e-mail. Takie ukształtowanie praw i obowiązków konsumentów w ocenie Sądu z pewnością pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz stanowi rażące naruszenie interesów konsumentów” – napisał w uzasadnieniu sąd.
Do podobnych wniosków ten sam sąd doszedł w wyroku z 14 października 2011 r. dotyczącym jednego z e-sklepów. „Zakwestionowane postanowienie wymusza zgodę konsumenta na korzystanie z jego danych osobowych nie tylko w celu realizacji umowy jaką konsument zawarł z przedsiębiorcą, narzuca konsumentowi także wyrażenie zgody na możliwość wykorzystywania jego danych osobowych do nieokreślonych celów marketingowych, pozbawia go zatem swobody podjęcia decyzji w tej mierze, co jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interes konsumenta” – napisała sędzia Maria Witkowska w uzasadnieniu. ©?

Podstawa prawna
Art. 10 ust. 2 ustawy z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1422). Wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumenta z 27 sierpnia 2013 r. (sygn. akt XVII AmC 9143/12) oraz z 14 października 2011 r. (sygn. akt XVII AmC 2722/10).