Eksperci przyznają: to, co tak denerwowało wielu Polaków, ale zarazem okazywało się wyjątkowo skuteczną metodą sprzedaży, odchodzi do lamusa. Telemarketing bowiem oznacza dziś ogromne ryzyko narażenia się na gniew państwowych urzędników. W efekcie wielu przedsiębiorców zamiast zarabiać, musi płacić kary bądź walczyć latami w sądach o to, by ich uniknąć.

Powodem tej sytuacji jest restrykcyjna wykładnia art. 172 ust. 1 ustawy z 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2460). Zgodnie z jego treścią: „Zakazane jest używanie telekomunikacyjnych urządzeń końcowych i automatycznych systemów wywołujących dla celów marketingu bezpośredniego, chyba że abonent lub użytkownik końcowy uprzednio wyraził na to zgodę”.

Tygodnik GP 17.01.20

Tygodnik GP 17.01.20

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Problemem branży jest bardzo restrykcyjny, niepozostawiający przedsiębiorcom w zasadzie żadnej przestrzeni przepis – przyznaje Maciej Buś, prezes Fundacji Customer Fixe. Jego zdaniem regulacja prawa telekomunikacyjnego, po którą chętnie w ostatnim czasie sięgają urzędnicy, ograniczyła działalność części przedsiębiorców. - Chciałbym móc interpretować ten przepis w sposób umożliwiający racjonalną komunikację pomiędzy marką i firmą. Obawiam się jednak, że mamy związane ręce. Trzeba powiedzieć wprost: działalność telemarketingowa polegająca na kontaktowaniu się z nowymi klientami bez posiadania ich zgód jest zasadniczo niedozwolona - wskazuje Maciej Buś.

Potwierdza to wiele ostatnich działań prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tytułem przykładu warto wskazać, że w maju 2019 r. urząd poinformował o nałożeniu kary na spółkę Smak i Zdrowie (dawniej Philipiak Polska) za dzwonienie do konsumentów, mimo że ci się na to wcześniej nie zgodzili. Również w maju została nałożona kara na Netię. Jej przedstawiciele dzwonili do konsumentów z ofertą zawarcia umowy, choć spółka nie miała na to ich zgody. UOKiK ustalił, że Netia kupiła gotowe bazy z numerami telefonów. Zgodnie z prawem były one jednak bezwartościowe, skoro na wskazane numery przedsiębiorcy nie wolno było dzwonić z ofertą.

Kolejne przykłady to decyzje z 13 września i 11 grudnia 2019 r. nałożone na spółkę telemarketingową Arstele. Również za dzwonienie do konsumentów, w tych przypadkach z zaproszeniem na pokaz lub bezpłatne badanie (podczas wydarzenia prowadzono sprzedaż produktów), bez uprzednio wyrażonej zgody. Działania te przedsiębiorca prowadził na zlecenie firm zewnętrznych – w pierwszym przypadku firmy VGET Polska sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu oraz podmiotów z nimi powiązanych, w drugim – na zlecenie spółki MEDISPOL sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w Stęszewie.

TO TYLKO FRAGMENT TEKSTU. CAŁOŚĆ PRZECZYTASZ W "TYGODNIKU GAZETY PRAWNEJ" >>>>>