Już sam telefon z prośbą o zgodę na marketing może być naruszeniem prawa – wynika ze stanowiska UOKiK. Prawnicy uznają taką interpretację za zbyt rygorystyczną.
Reklama



Nie ma żadnych wątpliwości, że do przedstawienia konsumentowi oferty handlowej przez telefon niezbędna jest jego zgoda. Wynika to wprost z art. 172 ustawy – Prawo telekomunikacyjne (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1907 ze zm.). Zgodnie z nim zakazane jest „używanie telekomunikacyjnych urządzeń końcowych i automatycznych systemów wywołujących do celów marketingu bezpośredniego, chyba że abonent lub użytkownik końcowy uprzednio wyraził na to zgodę”.
Zdaniem części prawników przepis ten nie zabrania natomiast dzwonienia do klienta z pytaniem o to, czy taką zgodę wyrazi. Dopiero po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi przedstawia mu się właściwą ofertę. Wiele firm marketingowych korzystało z tej metody. Dlatego tak bardzo zelektryzowała branżę informacja o wszczęciu przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta postępowania przeciwko Netii.
– Zgodnie z prawem, jeżeli przedsiębiorca chce prezentować swoją ofertę przez telefon, musi już przed pierwszą rozmową mieć zgodę na kontakt w celu marketingu bezpośredniego – uzasadnił tę decyzję Marek Niechciał, prezes UOKiK.
Można pytać, ale nie przez telefon?
Przyjęcie takiej interpretacji oznaczałoby, że przez telefon w ogóle nie można uzyskiwać aprobaty konsumentów. Firmy chcące składać swe oferty telefonicznie musiałyby dysponować nimi przed podniesieniem słuchawki. Skąd je mieć? Można o nie prosić klientów podczas wizyty w sklepie czy też poprzez stronę internetową. Byle nie przez telefon.
Nie wszyscy zgadzają się z tak rygorystycznym podejściem. – Pogląd, że każdy kontakt nawiązany w celu zapytania o zgodę na przedstawienie oferty sam w sobie wymaga uprzedniej zgody, uważam za zbyt daleko idący. Zakaz przewidziany przez art. 172 ust. 1 prawa telekomunikacyjnego obejmuje bowiem jedynie kontakt dla celów marketingu bezpośredniego, czyli promowania towarów, usług lub wizerunku przedsiębiorcy – przekonuje Witold Chomiczewski, radca prawny w kancelarii Lubasz i Wspólnicy. Dodaje, że jeżeli kontakt jest ograniczony tylko do pytania o możliwość przedstawienia oferty produktu X, a w przypadku negatywnej odpowiedzi rozmowa nie jest kontynuowana, to nie ma podstaw do traktowania zapytania jako marketingu bezpośredniego.
Tego samego zdania jest Xawery Konarski, adwokat w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, który analizował prawo unijne pod tym kątem i w żadnym z państw nie spotkał się z interpretacją mówiącą, że sam telefon z prośbą o zgodę jest zakazany.
– Oczywiście z tym zastrzeżeniem, że rzeczywiście przed uzyskaniem zgody rozmowa nie ma charakteru marketingu bezpośredniego, np. zachwalania swej oferty – tłumaczy mecenas. I przywołuje przykład innego medium wykorzystywanego do przedstawiania ofert handlowych, czyli internetu. W tym wypadku wiele firm uzyskuje zgody na marketing poprzez premailing, czyli wysyłanie pocztą elektroniczną pytania o możliwość przedstawienia oferty. Jeśli w takim e-mailu nie ma elementów marketingu, to uznaje się go za zgodny z prawem.
Branża średnim firmami stoi / Dziennik Gazeta Prawna
Elementy wartościujące zgodne z prawem czy nie?
Oczywiście samo wszczęcie postępowania nie oznacza, że w decyzji zostanie przesądzona interpretacja art. 172 prawa telekomunikacyjnego. Tym bardziej że w przypadku Netii nie było jednoznacznego oddzielenia pytania o zgodę od marketingu.
„Kontaktuję się z panią, ponieważ nasza firma w tym momencie rozszerza zakres swoich proponowanych usług. W związku z tym mamy przygotowane dla pani różnego rodzaju rabaty, jak i również różne bonusy złotówkowe. Czy mogę zająć trzy minutki i przedstawić...” – tak brzmiała jedna z rozmów. Jak dowiedzieliśmy się w UOKiK, postępowanie skupia się właśnie na tych wartościujących elementach ofert. Niewykluczone jednak, że problem możliwości uzyskiwania zgody przez telefon także zostanie poruszony w uzasadnieniu decyzji. Tym bardziej że nie jest to jedyne postępowanie dotyczące marketingu bezpośredniego przez telefon prowadzone przez UOKiK.