statystyki

Enklawy spokoju dla alimentacyjnych dłużników

autor: Marek Chądzyński04.10.2016, 08:14; Aktualizacja: 04.10.2016, 09:46
dziecko na placu zabaw

Od ponad roku gminy muszą zgłaszać dane o alimenciarzach niepłacących na swoje dzieci do wszystkich działających w kraju BIG-ów prowadzących listy dłużnikówźródło: ShutterStock

Co piąta gmina ignoruje obowiązek przekazywania do biur informacji gospodarczej danych o zaległościach rodziców wobec dzieci. Samorządy tłumaczą się brakiem „mocy przerobowych” w urzędach.

Od ponad roku gminy muszą zgłaszać dane o alimenciarzach niepłacących na swoje dzieci do wszystkich działających w kraju BIG-ów prowadzących listy dłużników. „Do wszystkich” ma specjalne znaczenie, ponieważ samo ujawnianie dłużników alimentacyjnych było możliwe już od 2008 r., z tym że samorządy mogły wybrać dowolne biuro. Zobowiązanie ich do korzystania ze wszystkich BIG-ów miało być bardziej skutecznym narzędziem pomagającym w odzyskiwaniu niezapłaconych alimentów.

Wprowadzenie obowiązku nieco pomogło: ujawniony dług alimentacyjny wyraźnie się zwiększył w ciągu ostatniego roku. W przypadku BIG InfoMonitora, jednego z dwóch największych biur informacji gospodarczej, praktycznie się podwoił. W maju ubiegłego roku w jego bazie było 143 tys. dłużników alimentacyjnych z długiem 4,3 mld zł. Obecnie figuruje w niej prawie 281 tys. dłużników z niezapłaconymi alimentami w łącznej wysokości 9,3 mld zł. Średnia zaległość to 33 tys. zł. Rekordzista – mieszkaniec województwa lubelskiego – ma dług w wysokości przekraczającej 470 tys. zł.

Mimo to problem ze ściągalnością alimentów nadal jest duży. Ministerstwo Sprawiedliwości szacuje, że udaje się odzyskać zaledwie jedną piątą należności. Sama skala zadłużenia też jest z pewnością większa, bo danych nie przesyłają wszystkie samorządy, łamiąc w ten sposób ustawowy obowiązek. Według danych BIG InfoMonitor z 2478 gmin informacje do rejestru przesyła 1927. Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitora, uważa, że samorządy popełniają błąd, bo piętnowanie dłużników poprzez umieszczanie ich w bazie jest skuteczne. Przede wszystkim odcina ich np. od nowych kredytów i pożyczek, trudniej jest im również zawrzeć umowę telekomunikacyjną. – To faktycznie działa i potrafi zablokować dostęp do usług finansowych. Dobrze pokazuje to niski odsetek dłużników alimentacyjnych posiadających kredyty bankowe, gdy ogólnie połowa dorosłych Polaków ma w bankach jakiś kredyt, wśród dłużników alimentacyjnych kredytobiorców jest mniej niż 14 proc. – zwraca uwagę prezes Grzelczak.


Pozostało 42% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • ela(2016-10-04 09:08) Zgłoś naruszenie 12

    Dłużnicy widzą ,że guru KOD nie płaci alimentów,a stoi na piedestale?

    Odpowiedz
  • Anka(2016-10-04 15:26) Zgłoś naruszenie 11

    Jeden taki co nie płaci alimentów ma enklawę nie w gminie,ale w całym kraju,jest nietykalny,przyjmują go na salonach światowych.Polecam każdemu zapisać się do KODu.

    Odpowiedz
  • Helena(2016-10-04 13:57) Zgłoś naruszenie 01

    Gminy ignorują także swój obowiązek oragnizowania prac społecznych dla dłuznikow alimentacyjnych i inne swoje obowiązki w tym zakresie o czym donosi raport NIK. Jedno co potrafią to umarzać długi alimenciarzom. I to dlatego jest tak jak jest czyli bardzo niska ściągalność alimentów

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!



30 lecie samorządności - Związek Miast Polskich



Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane