Na ten problem zwraca uwagę prof. Marcin Wiącek, rzecznik praw obywatelskich, w wystąpieniu do Jana Filipa Libickiego, przewodniczącego senackiej komisji rodziny, polityki senioralnej i społecznej. Na jutrzejszym posiedzeniu ma ona zajmować się uchwaloną 12 września br. przez Sejm ustawą o zmianie ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz niektórych innych ustaw.
Rzecznik wskazuje, że w trakcie prac nad nowelizacją przepisów pojawił się postulat, aby ustanowić takie same wymogi dotyczące dopuszczalnego limitu miejsc w instytucjonalnej pieczy, ale nie został on uwzględniony. Teraz bowiem w placówce opiekuńczo-wychowawczej może przebywać nie więcej niż 14 dzieci, natomiast w regionalnej placówce opiekuńczo-terapeutycznej, w której co do zasady są umieszczane dzieci niepełnosprawne, które ze względu na stan zdrowia i konieczność stosowania specjalistycznej opieki i rehabilitacji nie mogą być umieszczone w rodzinie zastępczej lub domu dziecka, może mieszkać do 30 podopiecznych. Co więcej, wojewoda może zezwolić na zwiększenie tego limitu do 45 miejsc. W ocenie RPO takie zróżnicowanie nie ma uzasadnienia. Podkreśla, że realizacja słusznych założeń deinstytucjonalizacji przez zmniejszanie liczby dzieci przebywających w instytucjonalnej pieczy zastępczej musi obejmować wszystkie typy placówek. Wyłączenie ze standardu 14 miejsc regionalnych placówek opiekuńczo-terapeutycznych prowadzi do sytuacji, w której gorsze warunki opieki mają zapewnione dzieci niepełnosprawne. Rzecznik przypomina, że wprawdzie orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego pozwala na odstępstwo od zasady równego traktowania, ale jego zdaniem w tym przypadku różnicowanie placówek budzi poważne wątpliwości.