Przygotowując założenia makroekonomiczne, rząd zdecydował, że płace w sferze budżetowej w 2023 r. wzrosną o 7,8 proc. (obecnie w kuluarach mówi się już o 7,9 proc.). Nie było jednak do końca wiadomo, czy to będzie się wiązało ze wzrostem tzw. funduszów wynagrodzeń w poszczególnych urzędach, czy jednak z podniesieniem kwoty bazowej. Kancelaria premiera zapewniała, że to drugie. Dzięki ostatniemu wystąpieniu szefowej Kancelarii Sejmu wszelkie wątpliwości zostały już rozwiane. Jej prezentacja wydatków na urząd potwierdziła, że resort finansów chce jednak zwiększyć kwotę bazową.
Związkowcy oficjalnie walczą o 20-proc. podwyżki, ale nieoficjalnie przyznają, że jeśli kwota bazowa zostałaby zwiększona o 10 proc., to byłoby już całkiem nieźle.