Ustawa z 11 sierpnia br. o otwartych danych i ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego została niecałe dwa tygodnie temu podpisana przez prezydenta (do czasu oddania tego numeru do druku nie została jeszcze opublikowana w Dzienniku Ustaw). Określa ona – jak można przeczytać w uzasadnieniu do projektu – reguły dotyczące udostępniania publicznych danych po to, by można z nich było ponownie skorzystać. Wskazuje też podmioty, które są obowiązane to robić.
Sformułowanie o przekazywaniu informacji sektora publicznego może nasuwać skojarzenia z dostępem do informacji publicznej, jednak cel nowej ustawy jest zupełnie inny. Ustawa o dostępie do informacji publicznej (która od 20 lat przysparza samorządom niemałych kłopotów) ma bowiem umożliwić obywatelom pozyskiwanie informacji o działalności władzy publicznej, by uczynić tę sferę bardziej transparentną i w konsekwencji, aby realne było sprawowanie kontroli społecznej. W przypadku regulacji dotyczącej otwartych danych chodzi zaś o rozwiązania wzmacniające rynek oparty na danych oraz o wykorzystanie w większym stopniu potencjału informacji sektora publicznego z pożytkiem dla innowacyjności gospodarki i jakości życia społeczeństwa. [tabela]