Przedstawiony przez resort rodziny projekt „Strategii rozwoju usług społecznych”, który dotyczy deinstytucjonalizacji domów pomocy społecznej (DPS), wzbudził kontrowersje. Część uwag dotyczy tego, że znacznie różni się od propozycji wypracowanych przez zespół ekspertów działających u boku ministra Pawła Wdówika, pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych. Skąd takie emocje?
Są nadmiarowe. Sama strategia nie rozwiązuje problemu opieki nad osobami starszymi, niepełnosprawnymi czy dziećmi. Trzeba przygotować wiele rozwiązań, które będą z niej wynikały. Fakt, były nieporozumienia związane z pracą nad strategią, wynikały z braku doświadczenia w pracach nad rządowymi projektami ustaw. Bo nigdy nie jest tak, że eksperci napiszą program, a resort przyjmuje go bezkrytycznie. Minister rodziny Marlena Maląg powołała zespół, który miał nam przygotować propozycje rozwiązań. Tak się stało. Jednak nie było powiedziane, że zostaną one przełożone na język legislacji. To, co dostaliśmy, wymagało wielu modyfikacji.