Wreszcie ukłon w stronę samorządów! Rząd w projekcie ordynacji podatkowej proponuje, by mogły one zaskarżać do sądu decyzje samorządowego kolegium odwoławczego. Dziś nie ma takich możliwości i gminy muszą uciekać się do pomocy prokuratury.
Czyli, jak należy rozumieć, na wokandę trafiają tylko sprawy najbardziej kontrowersyjne i co tu dużo mówić, te o znacznej wadze finansowej. Rząd chce to zmienić. Twierdzi, że gmina powinna mieć realną możliwość kontroli swoich wpływów podatkowych. Zwraca przy tym uwagę, że nierzadko w sporach podatkowych chodzi o takie obiekty, jak elektrownie wiatrowe, wyrobiska górnicze czy gazociągi, a ich wartość istotnie rzutuje na zasobność lokalnej kiesy. Samorządy oczywiście przyklaskują tym zmianom i tłumaczą, że to przecież one najlepiej znają stan faktyczny sprawy, jak też możliwości finansowe podatnika. Nadmieniają również, że czasem SKO działa z pozycji dobrego wujka i w takiej sytuacji możliwość zaskarżania jego rozstrzygnięć jest niezbędna.
Ale część prawników mocno krytykuje nadanie samorządom nowych uprawnień. I przypomina, że w ten sposób dochodzi do złamania starej, znanej od czasów rzymskich zasady rozdziału imperium (w tym wypadku uosobienia państwa w kwestiach fiskalnych) i dominium (właściciela), jakie posiada władza państwowa. O tym, że łamanie starych zasad przekłada się na bardzo aktualne problemy, część z nas może przekonać się już wkrótce we własnych portfelach. Bo pamiętajmy – na końcu tego łańcucha jesteśmy my – mieszkańcy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.