Nowa państwowa spółka, która ma odpowiadać za budowę energooszczędnych domów z drewna w ramach programu „Mieszkanie plus”, powstanie bez udziału Lasów Państwowych. Jej jedynymi udziałowcami będą Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Bank Ochrony Środowiska.
Takie zmiany w rządowym projekcie nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2018 r. poz. 799 ze zm.) zgłosili w trakcie prac w Sejmie, a następnie przegłosowali posłowie PiS. Propozycje te zostały już zaakceptowane przez połączone senackie komisje środowiska i infrastruktury. Głosowanie nad ustawą zaplanowano na trwającym właśnie posiedzeniu.
Powołana jej mocą spółka Polskie Domy Drewniane (PDD) ma dysponować kapitałem zakładowym nie mniejszym niż 50 mln zł. Niewykluczone, że w praktyce będzie to dwa razy tyle. Jak zapewnia minister środowiska Henryk Kowalczyk, z rozmów z założycielami PDD wynika, że NFOŚiGW zamierza na początek wnieść do spółki 60 mln zł, a BOŚ – 40 mln zł.
Reklama
Wszystko po to, by budowa mogła szybko ruszyć. Według szacunków resortu do 2022 r. może powstać prawie 1,5 tys. domów jednorodzinnych i 18,5 tys. mieszkań w budynkach wielorodzinnych. Lokale mają być dostępne na wynajem dla osób o przeciętnych dochodach. Najemcy będą mogli dojść do własności takiego domu.

Reklama
Ministerstwo Środowiska przekonuje, że PDD jest potrzebna, bo budynki o konstrukcji drewnianej mają wiele zalet, m.in. krótki czas budowy (dom wielorodzinny – do pięciu miesięcy, jednorodzinny – trzy miesiące) oraz energooszczędność (trzykrotnie niższe zużycie energii cieplnej, a przy pełnym wykorzystaniu OZE – nawet pięciokrotnie niższe koszty ogrzania domu).
W pierwotnych założeniach uczestniczyć w tej inicjatywie miały również Lasy Państwowe. Ich rolą miało być przekazanie pod budowę ok. 250–300 ha niezalesionych gruntów, które w planie zagospodarowania przestrzennego były przeznaczone na budownictwo mieszkaniowe. Miały to być tereny, które najczęściej znajdują się w administracyjnym obszarze miasta, choć leżą na jego obrzeżach i nie mogą być wykorzystywane na potrzeby gospodarki leśnej.
Propozycje resortu nie spotkały się jednak z aprobatą związków zawodowych leśników, ekologów i sejmowej opozycji. Przekonywali oni, że doprowadzi to do prywatyzacji lasów i odejścia od gospodarki leśnej na rzecz działalności deweloperskiej. W krytycznym punkcie sporu przed Sejmem protestowało blisko tysiąc leśników.
Rządzący przystali na ich postulaty, chociaż minister środowiska – jak przyznał w trakcie prac w Sejmie – „ze smutkiem przyjmuje to, że Lasy Państwowe nie będą brały udziału w tym przedsięwzięciu, bo jest ono bardzo korzystne dla środowiska i dla ich wizerunku”. Minister poinformował też, że w tej sytuacji domy budowane w ramach PDD będą musiały powstawać na terenach samorządów. Zapewnił przy tym, że gminy już oferują odpowiednie grunty pod budownictwo drewniane. Podkreślił też, że jest ich wielokrotnie więcej niż tych, które miały wnieść do spółki Lasy Państwowe.
Etap legislacyjny
Ustawa przed głosowaniem w Senacie