Rolnicy w różnych miejscach Polski protestują, blokując drogi. Pan ich w tym wspiera i zachęca kolejnych. Będzie pan stał na czele buntu?
Jestem zmuszony, by pobudzić ludzi do działania, nie muszę jednak zajmować pierwszego miejsca. Nie tylko ja jestem zirytowany tym, co się dzieje – wkurzonych rolników jest cała masa z różnych branż. Przewodzi im kilku liderów, ale potrafimy się zjednoczyć we wspólnych celach.