Dozwolony użytek prywatny opisany w art. 23 ustawy Prawo autorskie ma katalog zamknięty. Jest nim objęte jest tylko to, co ustawodawca wyraźnie wyłączył z monopolu autorskiego, ponieważ to twórcom i artystom wykonawcom (także producentom) przysługują prawa o charakterze wyłącznym.

Z cudzej twórczości możemy korzystać, jeśli wyłącznie sami jesteśmy jej odbiorcą. A więc jeśli sami słuchamy sobie w domu radia, płyt, czy oglądamy film. Dozwolone jest także odtwarzanie utworów w gronie najbliższych: krewnych, powinowatych oraz osób pozostających z nami w stosunkach towarzyskich.

- Wobec tego, że przepis wymaga aby między osobami dopuszczonymi do kręgu prywatnego występował związek osobisty, potoczne pojęcie stosunku towarzyskiego nie jest tu adekwatne. Stąd nie będą do tego kręgu zaliczani wszyscy sąsiedzi, wszystkie osoby pracujące w tym samym zakładzie, wszyscy studenci i uczniowie tej samej szkoły, wszyscy członkowie klubu itd. a jedynie ci, z którymi wiążą nas bliskie stosunki, utrzymujące się przez dłuższy czas. Jeśli urządzimy prywatkę przy płytach z okazji imienin dla naszych najbliższych - będzie to użytek prywatny. Zabawa karnawałowa dla całej wsi czy dla całego zakładu przy muzyce z płyt lub zespole nie będzie objęta prywatnym użytkiem, na nią trzeba będzie uzyskać licencje od organizacji zbiorowego zarządzania (ZAiKS), nawet jeśli wstęp na zabawę będzie bezpłatny - wyjaśnia Krzysztof Lewandowski z ZAiKS.

W podobnym tonie Zrzeszenie interpretuje organizację wesela. Dozwolony użytek zakłada, że z odtwarzania utworów nikt bezpośrednio ani pośrednio nie odnosi z tego korzystania żadnych korzyści.

- Tymczasem odpłatne udostępnianie pomieszczeń, lokali na organizację imprez np. wesel, których nieodłączną częścią jest korzystanie z cudzej twórczości (muzyki) wskazuje na co najmniej pośredni związek zarobku z tym korzystaniem. W tym kontekście nawet ceremonie religijne w tym ślub kościelny, przy okazji których osiągane są pośrednio lub bezpośrednio korzyści majątkowe lub artyści wykonawcy otrzymują wynagrodzenie, nie są zwolnione z obowiązku uzyskania zezwolenia na ich organizacje i zapłaty wynagrodzeń autorskich (art.31 ustawy) - wyjaśnia Krzysztof Lewandowski.

 ZAiKS najczęściej inkasuje pieniądze dwu, a nawet – trzykrotnie: zawartą w cenie płyt, od restauracji, która i tak ma wykupioną licencję oraz od organizatorów wesela lub wynajętego zespołu.

Aby ułatwić sprawę „legalizacji” wesela w ZAiKS-ie, na stronie internetowej Zrzeszenia są opublikowane wzory umów, które należy dostarczyć do jego siedziby. Znajduje się w nich m.in. deklaracja o cenach kawy i alkoholi w lokalu. W ten sposób ZAiKS ustali, czy jest to lokal o podwyższonym standardzie i narzuci wyższą opłatę. 

- W ramach swojej działalności oddziały terenowe ZAiKS kontrolują restauracje, w których odbywają się wesela. Liczba takich kontroli jest różna - oddziały ustalają je samodzielnie - potwierdza rzecznik prasowy ZAiKS, Anna Biernacka.