Zgodnie z najnowszą propozycją od 40 zł do 20 tys. zł rocznie będą mogli otrzymać wydawcy i pisarze za to, że ich książki wypożyczane są za darmo w bibliotekach
Po konsultacjach społecznych i uzgodnieniach międzyresortowych Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) postanowiło zmienić niektóre propozycje w projekcie nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631). Ograniczyło m.in. budzący spore kontrowersje pomysł rozszerzenia prawa cytatu. W pierwotnej wersji pozwalał on w ramach samoistnej całości cytować nawet całe utwory w zakresie uzasadnionym uczciwymi zamiarami. Zaprotestowało przeciwko temu kilkanaście organizacji skupiających twórców. Przekonywały one, że na skutek takich zapisów bardzo łatwo będzie obejść ustawę i prawo cytatu zostanie de facto zastąpione kopiowaniem całych filmów czy książek. I nie będzie to służyło twórczości, lecz np. udostępnianiu treści w internecie.
Reklama
Resort po analizie uznał część uwag za słuszne i zmienił proponowane brzmienie art. 29 ust. 1 ustawy o prawie autorskim. Tak jak dotychczas prawo cytatu ma służyć jedynie twórcom w utworach tworzących samoistną całość. Poza wyjątkami nie będzie też można cytować całych dzieł. Te wyjątki to utwory plastyczne, fotograficzne i inne „drobne”. W praktyce oznaczać to będzie, że w książce można będzie w ramach cytatu zaprezentować zdjęcie rzeźby czy krótką fraszkę. Cytowanie zaś bez zgody całej książki czy filmu nie będzie dozwolone.

Reklama
Wycofanie się resortu kultury z proponowanych zmian ucieszyło większość organizacji twórców. Komentatorzy zwracają natomiast uwagę, że świadczyć to może o nie do końca przemyślanej koncepcji nowelizacji.
– Przypadek art. 29 w toku powstawania tej nowelizacji można uznać za smutny symbol prób zmieniania prawa autorskiego w ogóle – komentuje Jakub Kralka, prawnik, autor bloga techlaw.pl.
– Pierwsza koncepcja okazała się zbyt chaotyczna, więc powrócono w zasadzie do obecnej definicji prawa cytatu, zupełnie zbędnie rozszerzając ją o kazuistykę wyróżniającą osobno utwory plastyczne, fotografie czy tworząc dodatkowy artykuł na potrzeby parodii i pastiszu, od dawna klasyfikowanych w granicach praw gatunku twórczości – wyjaśnia.

Zapłaci państwo

Sporo propozycji zmian zgłoszono również podczas uzgodnień międzyresortowych. Jedną ze spornych kwestii był sposób finansowania nowego wynagrodzenia dla pisarzy i wydawców z tytułu darmowego wypożyczania ich książek przez biblioteki publiczne. MKiDN od początku proponowało, by koszty z tym związane wziął na siebie budżet państwa. Na to jednak nie chciało się zgodzić Ministerstwo Finansów. Sugerowało, że partycypować w tym powinny gminy, miasta czy powiaty, gdyż to one odpowiadają za utrzymanie bibliotek. „Dyskusyjne zatem jest, że potencjalnym źródłem finansowania wynagrodzenia za użyczanie utworów przez biblioteki jednostek samorządu terytorialnego będzie wyłącznie budżet państwa” – argumentowało MF w opinii do projektu.
Ale autorów regulacji nie przekonało.
– W ramach konferencji uzgodnieniowej, która odbyła się 6 lutego, podjęto temat źródła finansowania wypłaty wynagrodzenia z tytułu wypożyczeń bibliotecznych. Potwierdzono uzgodnienia pomiędzy członkami kierownictw resortów ustalające, że źródłem finansowania wypłaty wynagrodzeń będzie budżet państwa. Obecnie trwają prace nad zapewnieniem zgodności planowanych przepisów z brzmieniem ustawy o finansach publicznych – mówi Maciej Babczyński, rzecznik prasowy MKiDN.
Z wiadomości cieszą się samorządowcy.
– Pomysł MF był utopijny. Nie wiem, skąd jednostki samorządu terytorialnego miałyby wziąć dodatkowe pieniądze na wypłaty dla pisarzy, skoro już teraz nie domykają budżetów – komentuje Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.
Samo wprowadzenie rekompensaty nie podlega dyskusji – wymaga tego od nas prawo unijne. Projekt MKiDN stawia na wspieranie polskich pisarzy. Dlatego wynagrodzenie ma przysługiwać tym, którzy piszą po polsku i tłumaczom na język polski. Ministerstwo Spraw Zagranicznych sugerowało, że takie ograniczenie może być uznane za dyskryminowanie pisarzy z innych państw Unii Europejskiej. Resort kultury odpowiedział jednak, że podobne przepisy propagujące krajowe języki przyjęły także Dania, Szwecja, Łotwa czy Estonia i Komisja Europejska nigdy ich nie zakwestionowała. Dodatkowym argumentem jest to, że polskie biblioteki wypożyczają mało książek w językach obcych.
Jakich wynagrodzeń mogą się spodziewać pisarze? Zgodnie z najnowszą propozycją ma to być od 40 zł do 20 tys. zł rocznie, w zależności od tego, jaką popularnością cieszyć się będą ich książki.

Dzieła osierocone

Uzgodnienia międzyresortowe i konsultacje społeczne nie wprowadziły natomiast większych zmian w przepisach dotyczących dzieł osieroconych. To utwory, których autorzy pozostają nieznani. Dzisiaj kurzą się w archiwach, bo praktycznie nie ma możliwości korzystania z nich. Tylko w zbiorach Biblioteki Narodowej znajduje się ok. 300 tys. woluminów, które są dziełami osieroconymi. Nowe przepisy pozwolą na ich digitalizację i publiczne udostępnianie m.in. przez instytucje kultury i oświaty. Niektóre organizacje zbiorowego zarządzania kwestionowały zarówno procedurę uznawania utworów za osierocone (wpisanie utworu do specjalnej bazy danych ma poprzedzać procedura starannych poszukiwań) i brak uregulowania roli organizacji zbiorowego zarządzania. „Te uwagi natury ogólnej muszą zostać odrzucone jako całkowicie abstrahujące od rozwiązań przyjętych w dyrektywie 2012/28/UE” – napisało jednak w raporcie z konsultacji MKiDN.
Nowela znacznie rozszerza też zakres dozwolonego użytku publicznego. Bez zgody uprawnionych i płacenia im wynagrodzenia będzie można korzystać z cudzych utworów w działalności edukacyjnej i naukowej. To również wzbudziło wiele zastrzeżeń organizacji zbiorowego zarządzania. Niektóre z nich uwzględniono. Dotyczy to chociażby e-learningu: zgodnie ze zmianą korzystanie z wyjątku edukacyjnego on-line będzie możliwe tylko przy formach nauczania dla ograniczonego kręgu osób zidentyfikowanych przez korzystającego.
Etap legislacyjny
Projekt po konferencji uzgodnieniowej