Szykuje się duża zmiana w podejściu do ściągania czy nawet oglądania pirackich filmów. Tak przynajmniej wynikałoby z opinii sporządzonej w luksemburskim Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE wyraził pogląd, że tworzenie kopii na użytek prywatny dotyczy wyłącznie utworów pochodzących ze źródeł legalnych. Konsekwencje tego byłyby bardzo poważne. I nie chodziłoby tylko o pirackie pliki ściągane z sieci. Internauta wchodzący na stronę internetową z nielegalnie skopiowanym artykułem również łamałby prawo autorskie. Podobnie jak ten, który trafiłby na witrynę z bezprawnie skopiowanym cudzym zdjęciem. To samo dotyczyłoby również ściągniętych, oglądanych w serwisie YouTube, pirackich klipów czy filmów.
– W polskiej doktrynie przeważa pogląd, że dozwolony użytek osobisty dotyczy również plików z muzyką czy filmami, które bezprawnie trafiły do sieci, o ile pierwotnie rozpowszechniono je za zgodą uprawnionych – tłumaczy Xawery Konarski, adwokat z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy.