Właściciele letnich lokali powinni zwrócić uwagę, czy obsługa nie włącza radia albo muzyki z płyt w obecności gości. Może to zostać potraktowane jako uzyskiwanie korzyści majątkowych z tytułu odtwarzania muzyki.
Reklama
Skoro goście słuchają piosenek, to milej spędzają czas w lokalu, a więc chętniej wrócą do niego niż do takiego, w którym panuje cisza. I wówczas nawet działająca kilka miesięcy w roku smażalnia czy lodziarnia musi zawrzeć kilka umów, jeśli chce legalnie puszczać muzykę.
W takich sytuacjach twórcom, których utwory są odtwarzane, należy się wynagrodzenie. Żeby jednak użytkownicy nie musieli zawierać umów z każdym z nich z osobna, powstały organizacje zbiorowego zarządzania. To z nimi przedsiębiorca zawiera umowę, która pozwala na zgodne z prawem korzystanie z muzyki.
Problem w tym, że niestety prawami autorskimi związanymi z muzyką zarządza kilka różnych organizacji zbiorowego zarządzania. Aby być pewnym, że dopełniło się wszystkich formalności, należałoby zawrzeć odrębne umowy z każdą z nich z osobna.
W grę wchodzą: Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych ZAPA, Związek Producentów Audio-Video ZPAV, Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP, Związek Artystów Wykonawców STOART.
To nie tylko kosztowne, ale i uciążliwe rozwiązanie. Niestety nie ma innego sposobu, by legalnie korzystać z muzyki.
Przedstawiciele każdej z tych organizacji mogą skontrolować dowolny lokal. Jeśli przekonają się, że muzyka jest w nim odtwarzana, to mają prawo zażądać okazania umowy na korzystanie z muzyki.
Jeśli nie została zawarta, najczęściej proponują ugodowe załatwienie sprawy – zapłatę zaległego wynagrodzenia i zawarcie umowy licencyjnej. Niekiedy jednak sprawa kończy się w sądzie, a tam organizacje mogą zażądać nawet trzykrotności należnej zapłaty.
Ile to kosztuje? Stawki zależą od tego, o jaką organizację chodzi, a także od wielkości lokalu, miejsca jego usytuowania i rodzaju prowadzonej działalności. Dla przykładu – restauracja na kilkanaście miejsc siedzących w małej miejscowości powinna płacić 61,5 zł miesięcznie samemu Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS.
Gdyby zebrać opłaty należne wszystkim organizacjom kwoty, jakie trzeba zapłacić, będzie się już liczyć w setkach złotych miesięcznie.
Dla małej lodziarni to spore koszty. Co może zrobić, aby ich nie płacić?
Rozwiązania są dwa – albo przestanie puszczać muzykę, albo skorzystać z utworów, których twórcy godzą się na odtwarzanie za darmo.
Coraz więcej zespołów czy też wokalistów udostępnia swoje piosenki w internecie na licencji Creative Commons. Korzystając z nich, nie trzeba odprowadzać opłat organizacjom zbiorowego zarządzania.