Od każdego CD, Blu-raya, pendrive’a, skanera, papieru do drukarki, odtwarzacza mp3, bez względu na ich przeznaczenie, ZAiKS pobiera opłatę za możliwe naruszenie praw autorskich.
Reklama
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. nr 24, poz. 83 z późn. zm. – dalej u.p.a.) i wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) pobieranie opłat następujące bez względu na przeznaczenie wymienionych urządzeń jest bezprawne. Łatwo więc policzyć, jakie zyski omijają producentów i importerów.

Wezwanie 318

Ustawa stanowi, iż importerzy oraz producenci urządzeń kopiujących i czystych nośników służących do utrwalania utworów, wprowadzający swoje produkty na krajowy rynek, obowiązani są do uiszczania opłat w wysokości nieprzekraczającej 3 proc. kwoty należnej z tytułu ich sprzedaży. Dotyczy to jednak wyłącznie nośników i urządzeń służących do utrwalania utworów w zakresie prywatnym.
Należne opłaty pobierają organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ), w tym np. ZAiKS. Przedsiębiorcy zobowiązani są przekazywać z własnej inicjatywy informacje dotyczące wszystkich tych urządzeń i nośników, a także we własnym zakresie obliczyć podstawę należnej opłaty.
OZZ monitorują polski rynek urządzeń i nośników służących również do utrwalania utworów, m.in. na podstawie rejestru Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Z rejestrów wynika choćby, jakie urządzenia przedsiębiorca wprowadza na rynek.
Jeśli są to np. laptopy z pamięcią wewnętrzną, telewizor z dyskiem twardym, skaner, papier formatu A4, dysk przenośny, radio z odtwarzaczem płyt czy odtwarzacz mp3, OZZ uznaje, że od każdego takiego urządzenia należy się opłata. Jeżeli OZZ mają wątpliwości, czy dany podmiot spełnia swój obowiązek, przesyłają popularne wezwanie 318.
Wezwanie to jest pismem informacyjnym, nie stricte wezwaniem do zapłaty. Przytoczone są w nim jednak podstawy prawne, terminy i sankcje grożące za niedopełnienie obowiązków, co sugeruje, że adresat uchybił przepisom.

Orzecznictwo

Sąd Najwyższy orzekł, że na importerach i producentach urządzeń umożliwiających kopiowanie utworu ciąży obowiązek udzielenia OZZ informacji oraz udostępniania dokumentów. W jednym z postępowań przeciwko przedsiębiorcy (sygn. akt I ACa 99/09) Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zgłosił pytanie prawne co do zgodności z konstytucją art. 105 ust. 2 u.p.a., który stanowi, iż OZZ może domagać się udzielenia informacji oraz udostępnienia dokumentów niezbędnych do określenia wysokości dochodzonych przez nią opłat.
Trybunał Konstytucyjny uznał, iż przepis jest zgodny z konstytucją. W innym postępowaniu Sąd Okręgowy we Wrocławiu wyrokiem z 6 listopada 2008 r. (sygn. akt I C 425/08) zobowiązał przedsiębiorcę do udzielenia szczegółowych informacji o liczbie sprowadzonych i sprzedanych urządzeń reprograficznych w okresie od 1 czerwca 1998 r. do 15 maja 2008 r. z podaniem nazwy, typu, numeru fabrycznego, ceny detalicznej, wydajności, daty sprowadzenia do Polski i sprzedaży poszczególnych urządzeń oraz do udostępnienia OZZ dokumentów celnych i faktur dotyczących tych urządzeń (przepisy o rachunkowości przewidują obowiązek przechowywania dokumentów finansowo-księgowych przez pięcioletni okres).
Zgodnie z kolei z wyrokiem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 21 lutego 2012 r. (sygn. akt I ACa 11/12) obowiązek wnoszenia opłaty reprograficznej czy udzielanie informacji nie dotyczy podmiotów niebędących importerami w rozumieniu przepisów o prawie autorskim. Nie dotyczy zatem towarów pochodzących z krajów członkowskich w ramach transferu wewnątrzwspólnotowego.

Użytek prywatny

Orzeczenia te nie poruszają kwestii wynikającego z ustawy zwolnienia od opłaty, gdy wyłączona jest możliwość kopiowania w celu prywatnym. Rozwiązania przyjęte w ustawie pozostają w zgodzie z tendencją współczesnych ustaw autorskich krajów rozwiniętych i są wyrazem zrozumienia dla tego, że masowy użytek prywatny przy obecnym stanie techniki stanowi poważne zagrożenie dla majątkowych interesów autorów. I słusznie. Producenci i importerzy stwarzają często warunki do przegrywania utworów w zakresie prywatnym, a to wystarczy. W ostatecznym rozrachunku za możliwość przegrywania do użytku osobistego zapłaci każdy z nas.
Gdy jednak importowane urządzenia kopiujące i czyste nośniki sprzedawane są z wykluczeniem możliwości sporządzania kopii prywatnych, zwolnienie z ponoszenia opłat wydaje się uzasadnione. Opłata reprograficzna kompensować ma przecież twórcom i wydawcom straty wynikające z kopiowania utworów chronionych prawem autorskim.
Przepisy bazują na dyrektywie 2001/29/WE. TSUE w wyroku prejudycjalnym z 21 października 2010 r. (sygn. akt C-467/08) orzekł, że w celu ustalenia obowiązku ponoszenia opłaty reprograficznej przepisy należy interpretować w ten sposób, że konieczny jest związek między opłatą reprograficzną od urządzeń i nośników a domniemanym przeznaczeniem tego sprzętu do celów zwielokrotniania na użytek prywatny.
W związku z tym pobieranie opłaty od sprzętu i nośników nieudostępnionych użytkownikom prywatnym i w sposób oczywisty zastrzeżonych do innego użytku niż sporządzanie kopii do użytku prywatnego jest niezgodne z dyr. 2001/29 WE.
Wyrok TSUE wiąże w ten sam sposób sądy krajowe, które zetkną się z identycznym problemem. Jednak w orzecznictwie sądów polskich nie został dotychczas poruszony problem zwolnienia z opłat w związku brakiem możliwości zastosowania sprzętu do sporządzania prywatnych kopii. Wątpliwe jest, by którykolwiek sąd powszechny sprzeciwił się wyrokowi TSUE.
OZZ nadal nie dopuszczają możliwości zwolnienia z opłaty w sytuacjach wykluczających możliwość kopiowania przez osoby prywatne. Powołują się przy tym na brak rozstrzygnięcia sądów polskich w tej kwestii. Tymczasem jeśli możliwość tworzenia kopii w zakresie prywatnym jest wyłączona, pobieranie opłaty reprograficznej jest niedozwolone. Prowadzi to do jednoznacznego wniosku, że OZZ często pobierają ją bezpodstawnie.

Tomasz Osak, LL.M., aplikant adwokacki Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna